Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
Art148.pl
Art148.pl
Art148.pl

Menu główne

Linia

Strona główna
Archiwum
O serwisie
Historia
Wymiana
Redakcja/Kontakt

Mordercy

Linia

Dzieciobójcy
Gangsterzy
Mordercy seryjni
Mordercy masowi
Mordercy nieletni
Terroryści
Zbrodniarze wojenni
Mordercy inni

Mass media

Linia

Książki
Filmy
Gry komputerowe

Pozostałe

Linia

Inne teksty
Poradniki
Fotografie
Wyniki ankiet

Mordercy seryjni » Wuornos Aileen


Aileen Wuornos Aileen Carol Pittman urodziła się 29 lutego 1956 roku w Rochester (Michigan). Była drugim dzieckiem Diane Wuornos i Leo Pittmana, rok wcześniej przyszedł na świat jej brat, Keith. Związek nie należał do udanych, Diane w dniu ślubu miała zaledwie 15 lat. Leo odszedł od żony wkrótce po tym, jak dowiedział się o drugiej ciąży. Był despotą, psychopatą i pedofilem. Wkrótce został oskarżony o gwałt i próbę morderstwa. W roku 1969, gdy odbywał karę więzienia, popełnił samobójstwo - powiesił się we własnej celi (według niektórych pomogli mu współwięźniowie). Diane nie była dobrą matką. Nie potrafiła dać sobie rady z samotną opieką nad dziećmi, więc oddała je pod opiekę dziadków alkoholików, Aileen miała wtedy zaledwie pół roku.

Dzieciństwo nie upływało im swobodnie i spokojnie. Lauri i Britta Wournos wychowywali ich wraz ze swoimi dziećmi i traktowali wszystkich jak rodzeństwo, więc Aileen i Keith byli przekonani, że tak jest w rzeczywistości. Byli traktowani bardzo surowo i często bici, szczególnie dziewczynka, która od zawsze była dość trudna. W wieku 6 lat jej twarz została poparzona, a blizny pozostały jej do końca życia. W wieku 12 lat dziewczyna odkryła prawdę o swoim pochodzeniu, co spowodowało całkowitą zmianę w jej nastawieniu. Zbuntowała się i przestała zwracać uwagę na jakiekolwiek zabiegi wychowawcze, była całkiem poza kontrolą. Szybko przestała chodzić do szkoły, zaczęła obracać się w "podejrzanym" towarzystwie i brać narkotyki.

W wieku 14 lat zaczęła zdobywać doświadczenie seksualne i zaszła w ciążę. Ojca dziecka nie zidentyfikowano. Została umieszczona w domu dla samotnych matek i w 1971 roku urodziła syna, którego oddała do adopcji. W tym samym roku zmarła Britta Wournos. Przyczyną śmierci miała być niewydolność wątroby, ale Diane podejrzewała, że to Lauri ją zabił, gdyż wielokrotnie straszył w ten sposób Aileen i Keitha. Podobno w noc śmierci żony, gdy czuła się już bardzo źle, zabronił wezwania pomocy lekarskiej, twierdząc, że nie stać ich na taki wydatek. Diane proponuje dzieciom, by zamieszkały z nią, ale odmawiają. Aileen, mająca dość ciągłej kontroli i upokorzeń, opuszcza dom. Podróżuje autostopem, a na życie zarabia prostytucją. Znajomi nazywają ją Lee. Używa też innych pseudonimów - Sandra Kretsch, Lee Blahovec, Lori Grody i Cammie Greene. W wieku 18 lat zaczyna popadać w coraz liczniejsze konflikty z prawem. W 1974 roku została skazana za kradzież samochodu, jazdę po pijanemu, nielegalne posiadanie broni, oraz napad na 2 lata. W 1976 roku na raka krtani umiera zaledwie 21 letni Keith, a Lauri popełnia samobójstwo. Aileen, otrzymawszy pieniądze z ubezpieczenia brata w wysokości 10.000 dolarów, udaje się na Florydę. W ciągu 2 miesięcy wydaje wszystko na zabawę i luksusowe produkty.

W tym samym roku poznała 69-letniego Lewisa Feela, dobrze sytuowanego biznesmena. Mężczyzna zakochuje się w niej i wkrótce pobierają się. Związek nie należy do udanych. Lee traktowała swojego męża bardzo źle i chętnie wydawała jego pieniądze. Po 9 miesiącach Aileen zostaje aresztowana za bójkę w barze, a Lewis unieważnia małżeństwo. Twierdzi, że żona była bardzo rozrzutna i często biła go, gdy nie chciał jej dawać gotówki. Aileen w tym czasie próbuje popełnić samobójstwo strzelając sobie w brzuch. Gdy dochodzi do siebie rozpoczyna okres nieudanych związków i przestępczego życia. W 1981 roku zostaje aresztowana w Edgewater na Florydzie za napad i spędza rok w więzieniu. W 1984 roku aresztowana za fałszerstwo, w 1985 roku za kradzież, w 1986 roku za nielegalne posiadanie broni palnej oraz napaść. Często uprawia prostytucję, ale nie ma zbyt wielkiego popytu na jej usługi.

Lee jest samotna, wściekła i gotowa spróbować czegoś nowego. Jako że jest biseksualna spędza dużo czasu w barach dla homoseksualistów. W 1986 roku w barze dla gejów poznaje 24-letnią Tyrie Moore. Od tej chwili są nierozłączne - zostają kochankami. Tyria zostawia pracę w hotelu i wyrusza z Lee. Podróżują z naładowaną bronią w torebce. Moore pracuje w barach i przydrożnych motelach. Lee stara się zarobić prostytucją. Jest im ciężko, coraz trudniej przychodzi utrzymywanie się z dorywczych zajęć. Coś musi się zmienić.

Tajemnicze morderstwa

W 1989 Aileen atakuje po raz pierwszy. Jej ofiarą jest mężczyzna z Clearwater na Florydzie. Richard Mallory (51 l.) z zawodu jest elektrykiem, ale na życie zarabia prowadząc mały sklepik. Jest samotny, więc umila sobie życie pijatykami w nocnych klubach i spotkaniami z prostytutkami. Czasem libacje ciągną się przez kilka dni, więc nikogo nie dziwi, gdy nie zjawia się w pracy.

30 listopada 1989, wracając z baru zabiera autostopowiczkę. Niestety jest nią Lee. Pojechali w ustronne miejsce. Kilka dni później policja odnajduje porzuconego Cadillaca, w środku są ślady krwi. Po numerach rejestracyjnych dowiadują się, kim jest właściciel, to Richard Mallory.

13 grudnia dwóch nastolatków, Jimmy Bonchi i James Davis, szuka złomu wzdłuż autostrady w Volusia County. Dokonują niecodziennego odkrycia, znajdują zwłoki zawinięte w gumowy dywan. Policja przybyła na miejsce pobiera odciski palców i już kilka godzin później identyfikuje zmarłego, to Mallory. Aileen miała 33 lata, kiedy go zamordowała. Nauczyła się nienawidzić mężczyzn, co popchnęło ją do zbrodni. Zabiła go, bo był mężczyzną. Jego twarz przykryła śmieciami, później odjechała jego samochodem. Na miejscu zbrodni znaleziono pusty portfel, osobiste dokumenty, kilka prezerwatyw, puste butelki po wódce. Dochodzenie prowadził detektyw Bob Kelley. Chcąc poznać więcej szczegółów dotyczących śmierci przeprowadzono sekcje zwłok, która wykazała, że ofiara została postrzelona 3 razy w klatkę piersiową z pistoletu kalibru 22. Znając przeszłość Malloryego (kilkakrotnie rozwiedziony, chodził do barów topless i porno, miał reputacje pijaka, paranoicznego babiarza) policja doszła do wniosku, że powinni szukać kobiety. Tym bardziej, że jego znajomi twierdzili, że nigdy nie zabrałby mężczyzny do samochodu. Szybko znajdują podejrzaną. Jest nią prostytutka i striptizerka Chastity (27 l.), pochodząca z rozbitej rodziny, pracująca w zawodzie od 15 roku życia. Wszystkie fakty wskazywały właśnie na nią: mieszkała w Daytona, widywano ją z bronią, najprawdopodobniej kalibru 22, miała jakieś problemy z Mallorym, według plotek, chwaliła się swojemu chłopakowi, że ma coś wspólnego z morderstwem. W początkowej fazie przesłuchania całkiem wyparła się znajomości z Richardem lecz wkrótce przyznała, że był jej stałym klientem. Jednym z wielu lecz on interesował się nią bardziej niż inni. Miał obsesję na jej punkcie. Ostatni raz, gdy go widziała, na miesiąc przed śmiercią, dał jej 100 dolarów, by była tylko jego. Dziewczyna stanowczo zaprzeczyła jakoby miała coś wspólnego z jego śmiercią. Dość szybko okazało się, że mówi prawdę. Została wykluczona z grona podejrzanych, a śledztwo utknęło w martwym punkcie.

Aileen zaatakowała ponownie pół roku później. Kolejną ofiarą był David Spears (43 l.). Był rozwiedziony, miał dwoje dzieci i pracował przy obsłudze ciężkiego sprzętu budowlanego. Tak samo jak w pierwszym przypadku Aileen czekała na ofiarę przy drodze, jako autostopowiczka.

Ciało znaleziono 1 czerwca 1990 w lesie Citrus County. Ze zwłok wyjęto kilka kul kalibru 22. Mężczyzna miał na sobie jedynie czapeczkę baseballową. Przy jego nagim ciele znaleziono kilka prezerwatyw. Śledztwo prowadził Jerry Thompson. Ustalono, że Spears jeździł ciężarówką, którą znaleziono kilka dni wcześniej w hrabstwie Marion, pozbawioną tablic rejestracyjnych i niezamkniętą. Jego szef zeznał, że widział go po raz ostatni 19 maja, David miał jechać do Orlando lecz nigdy tam nie dotarł. W trakcie dochodzenia podejrzenia padły na Mathew Cockinga, który odkrył zwłoki. Był to człowiek agresywny i uważany powszechnie za niebezpiecznego typa, często chodził z bronią i groził każdemu, kto mu się sprzeciwił, bądź zadawał niewygodne pytania. Jednak postępujące śledztwo wykluczyło jego osobę. Dayle Hinman stworzyła portret psychologiczny mordercy. Wywnioskowała, że ofiara sama zdjęła ubranie, a następnie włożyła czapkę. Doszła do wniosku, że mordercą jest kobieta, ponieważ to właśnie ona ma zdolność zwabienia mężczyzny w odludne miejsce i skłonienia do rozebrania się. Ustaliła również, że głównym motywem nie był rabunek, choć mężczyzna został okradziony.

5 dni po śmierci Spearsa - 7 czerwca, 30 mil od Pasco County, w pobliżu autostrady, znaleziono kolejne ciało. Było w stanie zaawansowanego rozkładu, więc patolog nie był w stanie pobrać odcisków palców i ustalić dokładnego czasu zgonu. Pociski wyjęte z klatki piersiowej denata zostały w dość znacznym stopniu uszkodzone przez proces rozkładu, jednak udało się ustalić, że pochodzą z broni o kalibrze 22. Ofiara długo pozostawała NN, dopiero po kilku tygodniach zidentyfikowano go jako Charles Carskaddon (40 l.). Detektyw Tom Muck, prowadzący sprawę, słyszał o przypadku w Citrus County i zadzwonił do Marvina Padgetta z tamtejszego wydziału policji. Wspólnie przeanalizowali obie zbrodnie i znaleźli wiele podobieństw. Postanowili, że pozostaną w kontakcie.

7 czerwca 1990 widziano po raz ostatni Petera Siemsa (65 l.). Tego dnia wyjechał w podróż do New Jersey, na spotkanie wspólnoty chrześcijańskiej, której był wiernym członkiem. Nigdy go nie odnaleziono.

4 lipca 1990 Rhonda Bailey siedziała na ganku swojego domu i stała się świadkiem wypadku samochodowego, w którym uczestniczyły dwie kobiety. Zeznała policji, że jedna z osób była blondynką i była ranna w ramie, druga była brunetką. Kłóciły się i wyrzucały z samochodu butelki i puszki po alkoholu. Blondynka błagała Bailey, by nie wzywała policji, bo nic tak naprawdę się nie stało, a jej ojciec mieszka niedaleko i na pewno sobie poradzą. W pośpiechu wytarły samochód i oddaliły się. Kobieta czuła, że coś jest nie tak i zawiadomiła władzę. Sprawą zajął się detektyw John Wisnieski. W aucie, na wewnętrznej stronie drzwi, znaleziono krwawy odcisk dłoni. Po sprawdzeniu samochodu okazało się, że jest własnością zaginionego Petera Siemsa. Dzięki zeznaniom świadka sporządzono portret pamięciowy obu kobiet i rozesłano do posterunków na całej Florydzie.

30 lipca 1990 Troy Burres (50 l.) wyjechał rano z domu swoją ciężarówką, był dostawcą z Gilchrist Sausage. Gdy popołudniu nie wrócił z trasy jego szef zaczął dzwonić do miejsc, które Troy miał odwiedzić. Okazało się, że nie zjawił się w żadnym z nich. Wieczorem skontaktował się z jego żoną, która również nie miała pojęcia, gdzie jest jej mąż. Postanowiła go szukać u znajomych, ale nie przyniosło to żadnych rezultatów. Około 2:00 w nocy powiadomiła policję o jego zaginięciu. Już dwie godziny później odnaleziono jego samochód, 20 mil od Ocala. Był niezamknięty i brakowało kluczyków. Nigdzie nie było też śladów Troya.

Pięć dni później, 4 sierpnia, pewna rodzina wybrała się na piknik do Ocala National Forest i natrafiła na ciało mężczyzny. Klimat Florydy, ciepły i bardzo wilgotny, maksymalnie przyspieszył proces rozkładu, co uniemożliwiło bezpośrednią identyfikację. Jednak żona Burresa bez trudu rozpoznała jego ślubną obrączkę. Mężczyznę trafiły dwa pociski, jeden w klatkę piersiową, drugi w plecy. Szybko ustalono, że były one kalibru 22. Prowadzący sprawę detektyw John Tilley wytypował podejrzanego. Był nim włóczęga Curtis Blankenship, który kręcił się w pobliżu miejsc, w których odnaleziono auto i zwłoki. Jednak postępujące śledztwo szybko odrzuciło tą możliwość. Tilley został z niczym.

Szóstą ofiarą stał się emerytowany policjant, dorabiający pracą prywatnego detektywa, Dick Humphreys (56 l.). Mieszkał i pracował w Ocala. 10 września obchodził 35 rocznicę ślubu, następnego dnia, gdy nie wrócił do domu po pracy żona zgłosiła na policję zaginięcie. Jego ciało znaleziono 12 września wieczorem w Marion County. Oddano do niego siedem strzałów. 19 września, w Suwanee County, znaleziono jego samochód, a 13 października jego odznakę i kilka rzeczy osobistych w lombardzie w Lake Country.

11 listopada Aileen czterokrotnie strzeliła do swojej siódmej ofiary, Waltera Gino Antonio (60 l.). Mężczyzna był kierowcą ciężarówki, czasem dorabiał jako ochroniarz i był członkiem Rezerw Policyjnych. Jego ciało znaleziono w pobliżu autostrady stanowej.

Dochodzenie

Kapitan Steve Binegar z Marion County Sheriff's wiedział o zbrodniach w hrabstwach Citrus i Pasco. Biorąc pod uwagę podobieństwa połączył te zbrodnie. Powołał specjalną grupę dochodzeniową, która miała zająć się schwytaniem mordercy. Dość szybko doszli do wniosku, że zabójcą była kobieta, dokładniej dwie kobiety, które rozbiły samochód Petera Siemsa. Kapitan poprosił o pomoc prasę. W gazetach pojawiły się portrety pamięciowe obu poszukiwanych oraz artykuły opisujące okoliczności zbrodni. Policja nie ujawniła zbyt wiele szczegółów, ale podane wiadomości uświadomiły społeczeństwu istniejące zagrożenie. Było to bardzo mądre posunięcie i do połowy grudnia pojawiło się kilka wiarygodnych informacji. Mężczyzna w Homosassa Springs powiedział, że dwie kobiety wynajmowały od niego przyczepę - Tyria Moore i Lee Blahovec. Kobieta w Tampa zeznała, że podobne osoby, Tyria i Cammie Marsh Greene, pracowały u niej w motelu, na południu Oscal. Anonimowy rozmówca telefoniczny pozytywnie zidentyfikował obie podejrzane, jako Tyrie i Lee. W tym czasie sprawdzano lombardy w Daytona, co również przyniosło efekty. W jednym z nich znaleziono kilka rzeczy należących do Mallorego. Policjantom dopisało szczęście, gdyż wymagano tam pozostawienia odcisku palca na potwierdzeniu. Porównanie z tymi zostawionymi w samochodzie Simesa dało wynik pozytywny. Pozostało tylko dopasować je do odpowiedniej osoby.

Jenny Ahern, specjalistka w tej dziedzinie zaczęła przeszukiwać bazę danych i dość szybko natrafiła na stary nakaz aresztowania Lori Grody, której odciski były identyczne jak te, którymi dysponowała. Wszystkie dane wysłano do National Crime Information Center. W odpowiedzi dostali wykazy spraw z Michigan, Colorado i Florydy, które wyraźnie mówiły, że Lori Grody, Lee Blahovec, Cammie Marsh Greene to pseudonimy używane przez jedną osobę - Aillen Carol Wuornos.

5 stycznia 1991 rozpoczęło się polowanie na Aillen. Gdy zaczęły napływać informacje, że podejrzaną kobietę widuje się w barach dla zmotoryzowanych w Daytona, do akcji włączono tajnych funkcjonariuszy. Mike Jonyer i Dick Martin odwiedzali różne tego typu lokale w nadziei, że ją spotkają.

8 stycznia spostrzegli osobę podobną do poszukiwanej w "Port Orange Pub". Akcja o mało nie zakończyła się fiaskiem, gdyż na miejscu pojawiła się miejscowa policja. Patrol chciał aresztować kobietę, bo wydała im się podejrzana. Joyner nie mógł do tego dopuścić, mieli zbyt mało dowodów, by oskarżyć ją o którekolwiek morderstwo. Natychmiast skontaktował się z szefem tamtejszej policji i przedstawił mu sytuację. Bob Kelley natychmiast poinformował patrol, że mają zaniechać aresztowania i puścić ją wolno. Aileen wróciła do baru, gdzie zagadnęli ją Mike i Dick. Razem udali się do innego lokalu "Last Resort", gdzie stawiali jej piwo, częstowali papierosami, grali wspólnie w bilard. Wuornos opuściła ich po północy. Swoją ostatnią noc na wolności spędziła na tylnym siedzeniu samochodu zaparkowanego na pobliskim parkingu. Na kolejny dzień funkcjonariusze mieli dokładnie takie same plany jak poprzednio. Najważniejsze było obserwowanie jej i zdobycie jej zaufania. Liczyli, że z czasem sama dostarczy im dowodów przeciwko sobie.

Niestety dnia 9 stycznia "Last Resort" organizował grilla dla motocyklistów. Każdy z obecnych mógł zostać kolejną ofiarą. Nie można było dopuścić do takiej sytuacji. Gdy Joyner i Martin spotkali ją, zaproponowali, żeby umyła się w ich hotelowym pokoju. Kobieta zgodziła się i razem poszli w jego kierunku. Po chwili podszedł do nich Larry Horzepa z Volusia County Sheriff's Office i aresztował Aileen na podstawie starego nakazu, wystawionego na Lori Grody, za nielegalne posiadanie broni. Na razie nie wspomniano nic o zabójstwach, nie poinformowano też mediów o jej aresztowaniu. Musieli zachować ostrożność, gdyż nie mieli ani narzędzia zbrodni, ani Tyrii Moore. Wraz z nią aresztowali jednego z detektywów. W drodze do aresztu siedział obok niej na tylnym siedzeniu radiowozu, rozmawiali. Kobieta ufała mu i powiedziała mu o swojej skrytce. Liczyła, że jeśli wypuszczą go wcześniej, ukryje dowody. Znaleziono tam rzeczy, które wiązały ją z ofiarami lecz wciąż było tego zbyt mało by udowodnić w sądzie, że ich zabiła.

10 stycznia 1991 trafiono na ślad Tyrii, mieszkała u swojej siostry w Pittston w Pensylwanii. Detektywi Jerry Tompson i Bruce Munster polecieli ją przesłuchać. Moore szybko zaczęła współpracować. Przyznała, że domyślała się prawdy o zbrodniach kochanki lecz nie miała pewności i nie brała w nich bezpośredniego udziału. Któregoś dnia Lee powiedziała jej, że zabiła mężczyznę. Tyra nie chciała wiedzieć nic więcej, gdyż bała się, że to, co usłyszy zmusi ją do zawiadomienia policji. "Powiedziałam jej, że nie chcę o tym słyszeć i od tamtej pory, za każdym razem, kiedy przychodziła do domu i opowiadała podobne rzeczy mówiłam, że nie mam ochoty tego słuchać. Byłam przerażona. Ona zawsze powtarzała, że nigdy mnie nie skrzywdzi, ale z czasem nie można było jej już wierzyć, nie wiem, do czego była zdolna".

Wyznanie winy

11 stycznia Tyra wraca na Florydę, by pomóc w śledztwie. Dzięki jej zeznaniom sprawa jest prawie zakończona. Jednak by mieć pewność Wuornos powinna się przyznać. Policja miała plan. Moore zamieszkała w motelu. Cały czas przy niej byli detektyw Munster i Thompson. Tyria zostawiła wiadomość przyjaciółce, żeby ta oddzwoniła do niej. Powiedziała, że policja oskarża ją o morderstwa kilku mężczyzn i musi się ukrywać. Detektywi mieli nadzieje, że Aileen wyzna winy kochance. Pierwsze połączenie nastąpiło 14 stycznia, ale nie wniosło nic. Kobieta była ostrożna w swoich wypowiedziach, gdyż obawiała się, że telefon może być na podsłuchu. Tyria mówiła, że bardzo się boi, że nie chce zostać aresztowana. Aileen próbowała ją uspokoić. "Myślę, że ktoś powiedział coś, co mogło rzucić na nas podejrzenie. A to nie byłyśmy my. Ktoś błędnie nas rozpoznał". Po trzech dniach jałowych rozmów wreszcie nastąpił przełom. "Po prostu powiedz im, co chcą wiedzieć, cokolwiek, a ja poręczę, że jesteś niewinna. Będę zeznawać dla Ciebie, bo nie pozwolę Ci pójść do więzienia. Słuchaj, jeśli muszę się przyznać, zrobię to". I rankiem 16 stycznia tak też się stało.

Aileen była przesłuchiwana przez Horzepe i Munstera. Wyjaśniała, że Moore nie miała żadnego związku z morderstwami i nie ponosi żadnej winy. Stwierdziła, że wszystkie zbrodnie były popełnione w samoobronie. Zeznała, że w ciągu ostatnich paru lat kilka razy została zgwałcona i miała tego dosyć. Ofiary były w stosunku do niej agresywne, napadali na nią, próbowali skrzywdzić, zgwałcić, więc zabijała ich ze strachu. Jej historia rozwijała się z każdym przesłuchaniem, wciąż dodawała nowe szczegóły, opisując siebie, jako ofiarę bezwzględnych mężczyzn. Sprawa nabrała rozgłosu i Aileen była we wszystkich lokalnych i krajowych mediach. Chętnie rozmawiała z prasą i z każdym wywiadem stawiała siebie w coraz lepszym świetle. Otrzymywała oferty od wydawców książek i producentów filmów. Myślała, że uda jej się zarobić, nie wiedziała tylko, że prawo na Florydzie tego zabrania.

Do całej tej historii dołączyła Arlene Pralle (44 l.), nawrócona katoliczka, prowadząca w Ocala stadninę koni. Gdy zobaczyła w gazecie artykuł o Woornos postanowiła napisać do niej list. "Nazywam się Arlene Pralle. Narodziłam się na nowo. Pewnie pomyślisz, że jestem szalona, ale Jezus powiedział mi, abym do Ciebie napisała". Odtąd stała się ona główną obrończynią Aileen. Przez cały rok 1991 Pralle udzielała się medialnie - w gazetach, programach telewizyjnych, opowiadając wszystkim jak wspaniałą i dobrą osobą jest Aileen. "Gdyby świat mógł poznać prawdziwą Aileen Wuornos, żaden sąd by jej nie skazał".

W innym wywiadzie stwierdziła: "Jesteśmy jak biblijni Jonathan i Dawid. Nasze dusze są połączone. To tak jakby część mnie była uwięziona wraz z nią". Z czasem zaczęła też twierdzić, że zbrodnie jej podopiecznej są wyolbrzymiane, a winę za to ponoszą inni - nieuczciwi adwokaci, reporterzy, policjanci i oczywiście Tyra Moore, która w swoich zeznaniach miała niewiarygodnie oczerniać byłą kochankę. 22 listopada 1991 Arlen i jej mąż adoptowali Aileen Wuornos, kobieta powiedziała, że tak kazał jej postąpić Bóg, więc wypełniła jego wolę.

Proces

Prawnicy Wuornos skonstruowali wniosek, w którym przyznała się do sześciu zabójstw i przyjęła karę sześciu wyroków dożywocia. Prokurator wnioskował o karę śmierci.

14 stycznia 1992 trafiła na wokandę sprawa zamordowania Richarda Malloryego. Dowody i zeznania świadczyły przeciwko niej. Dr Arthur Botting, który przeprowadzał autopsję określił, że ofiara zmarła po ok. 20-minutowej agonii. Tzw. Prawo Williamsa, obowiązujące na Florydzie, pozwala na włączenie materiału dowodowego z innych zbrodni, o które podejrzewa się oskarżonego. W tym przypadku tak właśnie postąpiono. Miało to na celu przedstawienie przysięgłym pełnej historii i wszystkich jej aspektów. Musieli być świadomi wszystkich zaistniałych okoliczności.

Po wysłuchaniu nagrania z przesłuchań Aillen stało się oczywiste, że zabójstwo w samoobronie jest absurdalne. Mówiła pewnym siebie tonem i nie wykazywała żadnych objawów zdenerwowania, czy zaniepokojenia, była spokojna i opanowana: "Odbierałam życie. Chcę oddać swoje życie, bo zabijałam ludzi i zasługuję na śmierć".

Pogrążyły ją również zeznania byłej kochanki, która stwierdziła, że kiedy Lee opowiadała jej o zabójstwie Mallorego zachowywała się całkiem zwyczajnie i zupełnie normalnie. Oskarżona nalegała, żeby zeznawać, chciała opowiedzieć przed sądem swoją wersję wydarzeń. Stwierdziła, że Mallory zgwałcił ją i torturował. Przedstawiła zupełnie inną historię niż podczas wcześniejszych wypowiedzi. Kiedy wszystkie jej kłamstwa wyszły na jaw stała się zmieszana i zła.

27 stycznia sędzia Uriela Blount poprosiła przysięgłych, by udali się na naradę. Po niecałych dwóch godzinach ustalili werdykt, uznali Wuornos winną morderstwa pierwszego stopnia. Wyprowadzana z sali Aileen zaczęła krzyczeć. "Jestem niewinna! Zostałam zgwałcona! Mam nadzieję, że spotka was to samo! Amerykańskie śmiecie!".

Jej wybuch mocno zakorzenił się w umysłach sędziów, którzy zebrali się ponownie następnego dnia, by zdecydować o rodzaju kary. Biegła, będąca świadkiem obrony zeznała, że Aileen była psychicznie chora i miała poważne zaburzenia osobowości. Jej zachowanie i czyny wynikają z bardzo trudnego dzieciństwa i z cierpienia, którego dostarczył jej okres dorastania. Mówiła o niej, jak o "skrzywdzonym, prymitywnym dziecku" i prosiła, aby nie odbierano jej życia lecz dano czas na leczenie. Ława przysięgłych była nieugięta. Jednomyślnie zdecydowali, że sędzia Blount ma posłać ją na krzesło elektryczne i 31 stycznia zapadł właśnie taki werdykt. Wournos nie stanęła jednak ponownie przed sądem.

31 marca 1992 przyznała się do zamordowania Dicka Humphreysa, Troya Burressa i Davida Spearsa. Zrobiła to, by "pogodzić się z Bogiem". "Chcę wyznać, że Richard Mallory brutalnie mnie zgwałcił, tak jak mówiłam. Ale wszyscy inni nie. Tamci tylko próbowali". Na koniec zwróciła się do asystenta prokuratora - Rica Ridgewaya: "Mam nadzieję, że ktoś zgwałci twoją żonę i dzieci w tyłek!"

Dnia 15 maja 1992 sędzia Thomas Sawaya dołożył jej kolejne trzy wyroki śmierci. Gdy usłyszała werdykt pokazała mu w obscenicznym geście środkowy palec i nazwała "sukinsynem". W czerwcu 1992 przyznała się do zamordowania Charlesa Carskaddona, a w listopadzie otrzymała piątą karę śmierci. Na początku lutego 1993 roku została skazana na śmierć po tym, jak potwierdziła, że zabiła Waltera Gina Antonio. Nie postawiono jej zarzutu morderstwa Petera Siemsa, gdyż jego ciało nigdy nie zostało odnalezione. Przez pewien czas spekulowano o możliwości ponownego rozpatrzenia sprawy Mallorego, ponieważ wyszło na jaw, że odsiadywał on wyrok 10 lat pozbawienia wolności za gwałt i napaść na tle seksualnym. Obrońcy Aileen napisali odwołanie do Sądu Najwyższego, uzasadniając, że gdyby przysięgli wiedzieli o tym fakcie wyrok byłby inny. W kwietniu zostało odrzucone lecz pozostawiono Wuornos wybór w kwestii sposobu wykonania kary. W liście do Sądu Najwyższego Aileen napisała - "Naprawdę nienawidzę ludzi i zabiłabym ponownie". Zamiast krzesła elektrycznego wybrała wstrzyknięcie trucizny. Gubernator Jeb Bush wydał nakaz o wstrzymaniu egzekucji i przeprowadzeniu badań psychiatrycznych. Trzech lekarzy wydało opinie, że jest ona w pełni poczytalna i świadoma zarówno tego, dlaczego została skazana, jak i tego, że wkrótce umrze.

9 października 2002 roku, o godzinie 9:47, seryjna morderczyni Aileen Wuornos została stracona poprzez wstrzyknięcie trucizny. Stało się to ponad 10 lat po tym, jak zamordowała sześciu mężczyzn wzdłuż głównych dróg na Florydzie, gdzie uprawiała prostytucję. Egzekucja miała miejsce w więzieniu stanowym Florida State niedaleko Starke na Florydzie. Jej prochy przewieziono do rodzinnego Michigan i tam rozsypano. Aileen Wuornos w chwili wykonania wyroku miała 46 lat i była 10 kobietą w historii Stanów Zjednoczonych, 2 na Florydzie, na której wykonano karę śmierci po jej przywróceniu w 1976 roku. Tuż przed podaniem śmiercionośnego zastrzyku powiedziała: "Chciałam tylko powiedzieć, że pożegluję ze Skałą i wrócę jak Dzień Niepodległości z Jezusem. 6 czerwca, dokładnie tak jak w filmie, pojawię się, jako wielki statek-matka i przyprowadzę ze sobą inne. Ja powrócę". Skała jest biblijnym odniesieniem do Jezusa. Tyria Moore zaraz po procesie złożyła wniosek o zmianę nazwiska i wyjechała. Nie wiadomo gdzie zamieszkała i czym się zajmuje, ale starannie ukryła się przed szukającymi sensacji dziennikarzami.

Zakończenie

Historia jej życia została opisana w wielu książkach. Doczekała się też dwóch ekranizacji między innymi w filmie "Monster" (2003 r.). Wokół jej osoby narosło wiele dość szalonych mitów, chociażby o jej dokonaniach jako prostytutki. Jej zachowanie było często wulgarne i szokujące. Wywoływała w społeczeństwie pogardę swoimi absurdalnymi wypowiedziami o tym, że wszystkie zbrodnie popełniła w samoobronie. Czuli do niej odrazę i jednocześnie trochę współczuli tej wojowniczo nastawionej do świata kobiecie.

Z czasem w głowach wielu osób, które ją poznały, zrodziło się pytanie czy musiała umrzeć, jakie były faktyczne motywy jej postępowania oraz czy dokonała wszystkich zarzuconych jej czynów.

Jednak sama Aileen "Lee" Wuornos raczej chciała umrzeć. Jej jedyne odwołanie nie było zbyt przekonujące, a kolejnych prób nie podjęła. Pragnienie śmierci nie było dla niej niczym nowym. W swoim życiu nie raz postępowała ryzykownie. Być może przyznała się, by zostać skazaną. Zaraz po jej aresztowaniu gazety pisały o niej "Lesbijka morduje mężczyzn." Jej seksualność określono na podstawie prawie czteroletniego związku z Tyrią Moore. Tak naprawdę Aillen miała kilka związków z mężczyznami, często mówiła, że była nawet zakochana.

W 1981 gdy porzucił ją jeden z nich chciała popełnić samobójstwo. Całe życie szukała miłości i ciepła, którego nie zaznała ani od matki, ani od dziadków i tym bardziej nie od chłopaków, z którymi sypiała jako nastolatka i młoda dziewczyna. Tak naprawdę nie znała tego uczucia. Była za to dobrze zaznajomiona z poczuciem straty. Musiała oddać własne dziecko, zmarł jej brat, z którym odczuwała silną więź. Gdy poznała Tyrie przelała na nią wszystkie uczucia, jakie jeszcze w niej zostały. Tak bardzo bała się, że kochanka ją zostawi, gdy nie będą miały już pieniędzy, że robiła wszystko, by je zdobyć i tym samym zatrzymać ją przy sobie. Największy wzrost jej morderczej aktywności przypada na okres, gdy Moore odwiedza jej siostra, z którą są bardzo zżyte. "Lee" jest zrozpaczona i przekonana, że Tyria tym razem na pewno od niej odejdzie. Tak naprawdę Aileen nienawidziła nie tylko mężczyzn, ale wszystkich ludzi. Zawsze była samotna i zdradzana. Nie tylko Moore ją skrzywdziła stając po stronie oskarżenia w procesie. Na koniec Arlene Prall, zastępcza matka i wielka przyjaciółka Wuornos, również zostawiła ją samą sobie. Nie przyszła nawet pożegnać się z córką w dniu jej śmierci. Jedyną stałą rzeczą w życiu Aileen jest jej przyjaciel z dzieciństwa, Dawn, który często odwiedza ją w więzieniu i spędza z nią ostatnie godziny w celi śmierci.

Więcej materiałów:

Fotografie
Dyskusja na forum
Linia
Opracowały Agata i smk. Na podstawie informacji zawartych w serwisie CrimeLibrary.com i innych źródeł.

Aktualizacje

Linia

18.11.2017:
• Nowy dział: Historia
18.11.2017:
• Nowy moduł: Aktualizacje
dd/mm/rrrr:
• Opis aktualizacji


Ankieta

Linia

Jestem:

Kobietą
Mężczyzną


Baza linków

Linia

Mordercy.jun.pl
Kryminalistyka.fr.pl
Zbrodnia.com
Detektywistyczny.net

Art148.pl

© 2006 - 2017 ART148.PL NETWORK. WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE.
Statystyki serwisu