Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
Art148.pl
Art148.pl
Art148.pl

Menu główne

Linia

Strona główna
Archiwum
O serwisie
Historia
Wymiana
Redakcja/Kontakt

Mordercy

Linia

Dzieciobójcy
Gangsterzy
Mordercy seryjni
Mordercy masowi
Mordercy nieletni
Terroryści
Zbrodniarze wojenni
Mordercy inni

Mass media

Linia

Książki
Filmy
Gry komputerowe

Pozostałe

Linia

Inne teksty
Poradniki
Fotografie
Wyniki ankiet

Mordercy seryjni » Brudos Jerry


Jerry Brudos Jerome Henry Brudos urodził się 31 stycznia 1939 roku w Webster w Dakocie Południowej. Był najmłodszym z trzech synów Henrego i Eileen Brudos. Jego rodzina dużo podróżowała i często zmieniali miejsce zamieszkania, by w końcu osiąść w Oregonie. Gdy Jerry przyszedł na świat matka nie była uszczęśliwiona kolejnym chłopcem. Bardzo pragnęła mieć wreszcie córeczkę, więc swoją frustracje wyładowywała na synu. Wiecznie niezadowolona z jego zachowania traktowała go z pogardą, ubliżała mu, często biła za błahostki. Mimo tego był przywiązany do innych kobiet, które tak bardzo były od niej różne. Miał nawet przyjaciółkę, która niestety bardzo szybko zmarła i chłopiec został sam. Jerry najprawdopodobniej rozumiał powody, dla których matka tak go traktuje, ale przecież nie mógł nic poradzić na to, że nie jest dziewczynką. W tym czasie często chorował i narzekał na bóle głowy. Być może ten właśnie okres wpłynął na ukształtowanie jego tożsamości i sposobu, w jaki postrzegał samego siebie. Jego osobowość rozwijała się wtedy dość gwałtownie, a punktem zwrotnym było znalezienie, w opuszczonym budynku, pary damskich pantofli na wysokim obcasie. Miał wtedy 5 lat. Bardzo mu się spodobały, więc zabrał je do domu. Kilka dni później matka weszła do jego sypialni i zobaczyła go w tych właśnie butach. Spacerował w nich po swojej sypialni, przeglądał się w lustrze. Jej reakcja była bardzo gwałtowna. Jednocześnie wstrząśnięta i wściekła, zabrała je i spaliła. Krzyczała, że jest bezbożnikiem i dziwolągiem. Wyraźnie dała mu do zrozumienia, że zrobił coś wysoce niewłaściwego, wręcz zakazanego. To obudziło w nim przywiązanie do damskich butów, a właściwie ich obecność zdominowała całe jego późniejsze życie. Stał się bardzo samotny i żył bardziej w świecie fantazji. Nabrał też dziwnych zwyczajów. W wieku 6 lat ukradł buty swojej nauczycielki, które trzymała w szafce w biurku, za co dostał naganę. Gdy zaczyna dorastać damskie szpilki zaczynają wpływać na jego rozwój seksualny.

"Gdy dojrzewa, jego fetyszyzm butów staje się warunkiem pobudzenia seksualnego. Są jak mistyczne, tajemnicze totemy. Wyzwalają w nim głębokie uczucia erotyczne, których nie potrafi zrozumieć i wytłumaczyć." - Serial Murderes and Their Victims.

Po zajściu w szkole Brudos rozpoczyna tworzenie swojej kolekcji. Wyprawia się nocami do sąsiednich domów i kradnie pantofle. Szczególnie uwielbia te z wysokimi obcasami. Zdobycze dokładnie ukrywa przed matką. Nie może pozwolić, by znów je zniszczyła. Często zdarza się, że zasypia trzymając swoje okazy. Z czasem ze swoich eskapad zaczyna przynosić również bieliznę. Dotykanie jej daje mu poczucie spełnienia, komfortu i pobudzenia. Czuje się z nią i w niej dobrze. Gdy po raz pierwszy doświadcza zmazy nocnej matka karze mu wyszorować dłonie pumeksem, a później spać na samym materacu, od tego czasu jego fantazje erotyczne stają się coraz bardziej mroczne. Po szkole podstawowej rozpoczyna naukę w North Salem High School.

Niebezpieczna dewiacja

W 1956 roku, gdy Jerry kończy 17 lat, jego fetysz przeradza się w dewiację. Porywa swoją rówieśniczkę, zastrasza ją nożem i zmusza do rozebrania się. Chce fotografować jej nagie ciało. Pragnie nad nią dominować, by stała się jego niewolnicą. Później zostawia ją, zabierając jej bieliznę. Dziewczyna zgłasza sprawę na policję. Dane dotyczące tej sprawy są rozbieżne: jedne źródła podają, że została dotkliwie pobita, inne, że nic jej się nie stało. Brudos staje przed sądem dla nieletnich i zostaje skierowany na leczenie psychiatryczne. Spędza 9 miesięcy w Oregon State Hospital, w tym czasie kontynuuje naukę w liceum. Badający go lekarze stwierdzają, że jego zaburzenia powoduje głównie głęboka nienawiść do matki, której wynikiem jest pragnienie zemsty na wszystkich kobietach. Opowiada o swojej kolekcji bielizny i butów, a także o swoich fantazjach. Roztacza w nich wizję porwań, morderstw i przetrzymywania kobiecych ciał w zamrażarce. Wszystko po to, by mógł wykorzystywać ich ciała, układać je w różnych podniecających pozycjach, ubierać. Mimo takich wyznań raport psychiatrów stwierdza, że Brudos nie był "rażąco chory psychicznie". Postawiona diagnoza była z pogranicza schizofrenii. Według lekarzy jego zachowanie wynikało z niedostosowania się społecznego, z prób odnalezienia własnego miejsca na świecie oraz po prostu z młodego wieku. Jego fetyszyzm i dziwaczne fantazje erotyczne nie stanowiły żadnego zagrożenia dla innych ludzi. Był po prostu niedojrzały i nie potrafił sobie radzić ze swoim rozchwianym życiem seksualnym. Psychiatrzy nie znaleźli żadnych powodów, dla których mogliby uznać, że będzie on stosował przemoc w przyszłości. W zasadzie doszli do wniosku, że chłopak musi po prostu dorosnąć, a wtedy problemy rozwiążą się same. Trudno winić ich za błędną diagnozę. W roku 1956 pojęcie "drapieżnik seksualny" praktycznie nie funkcjonowało.

Gdy Brudos wychodzi ze szpitala ma już za sobą liceum. Zapisuje się na zajęcia w Oregon State University. Wkrótce jednak postanawia przenieść się do Salem Technical Vocational School, dzięki której zostaje elektronikiem. Później wstępuje do wojska. W trakcie zaledwie 9 miesięcy służby stacjonuje w Ford Ord w Californi oraz w Ford Gordon w Gruzji. Zostaje oddelegowany po opinii psychiatry wojskowego, który stwierdza u niego zaburzenia emocjonalne. W roku 1961, gdy kończy 22 lata nawiązuje znajomość z nieśmiałą siedemnastolatką. W niedługim czasie dziewczyna zachodzi w ciążę i Brudos decyduje się ją poślubić. Razem przenoszą się do Portland. Tuż po porodzie kobieta znów spodziewa się dziecka. Małżeństwo Jerrego i Darcie (jej imię nie jest do końca pewne, źródła podają różnie wersje) nie należy do zbyt udanych. Jego nawyki i wymagania przerażają żonę. Często żąda od niej by swoje domowe obowiązki spełniała będąc nagą, mając na sobie jedynie pantofle. Uwielbia wtedy robić jej zdjęcia. Wręcz zakazuje komukolwiek z rodziny (wkrótce po ich ślubie zamieszkuje z nimi jego matka) wchodzić na strych i do jego warsztatu. Darcie stara się nie zwracać uwagi na jego trudny charakter i ciągłe "wycieczki" do sąsiednich domów. Gdy widzi go ubranego w damską bieliznę jest zszokowana. Z czasem zaczyna odmawiać mu seksu. Brudos poczuł się odrzucony i zraniony tym, że jego własna żona nie potrafi go zrozumieć. Myślał, że jest kobietą, która będzie zawsze podporządkowana jego woli i zaakceptuje wszystko, co zrobi. Rozczarowała go, więc zwrócił się do swojego sekretnego świata. Nigdy więcej nie poruszali "drażliwego" tematu. Gdy pewnego dnia Darcie robiła porządki znalazła zdjęcia nagich kobiet, a przy innej okazji przycisk do papieru w kształcie kobiecej piersi. Brudos zawsze znajdował jakieś wyjaśnienie, szybko ucinając wszelkie pytania. Ona bardzo przejęła się sytuacją, ale nie wiedząc, co ma robić postanowiła zaakceptować to kolejne dziwactwo męża i jak najszybciej o wszystkim zapomnieć. Była zbyt naiwna by zrozumieć, że pod tymi obsesjami Jerrego kryje się dużo więcej. Podczas którejś z jego "wypraw" wszedł w nocy do sypialni kobiety. Szukając bielizny obudził ją. Jego chore fantazje wzięły górę i zgwałcił ją. Sprawę zgłoszono na policję lecz nie połączono go z nią. Gdy skończył 28 lat przed jego drzwiami pojawiła się Linda Slawson.

Zaginione

26.01.1968 - Linda Slawson (19 l.) pracowała jako akwizytorka w wydawnictwie naukowym. Chodziła od drzwi do drzwi i sprzedawała encyklopedie. Zarabiała, by opłacić czynsz i studia. Tego dnia znalazła się w jednej z dzielnic Portland. Według księgi przedsiębiorstwa nie miała pracować w tamtej okolicy. Dlaczego wybrała akurat to miejsce nie wiadomo, ale byli ludzie, którzy ją widzieli, a nawet z nią rozmawiali. Gdy wieczorem nie wróciła do domu rodzice zgłosili zaginięcie. Następnego dnia odnaleziono jej porzucony samochód. Drzwi nie były zamknięte, ale nie było żadnych śladów walki, nic też nie zginęło. Nic z wyjątkiem tej młodej kobiety. Od tamtego popołudnia nikt już jej nie widział. Policja nie była w stanie ustalić co mogło się jej przytrafić. Nawał innych obowiązków sprawił, że dochodzenie nie nabrało żadnego rozpędu i wkrótce zostało odłożone na półkę. Jeśli dziewczyna została porwana to człowiek, który to zrobił był bardzo ostrożny i sprytny, gdyż nie zostawił żadnych dowodów swojej obecności. Linda Slawson została wpisana na listę osób zaginionych.

26.11.1968 - Jan Suzan Whitney wraca z uczelni do domu na Święto Dziękczynienia. Niestety nigdy tam nie dociera. Zaniepokojona rodzina powiadamia policję. Wkrótce zostaje odnaleziony jej Rambler. Auto zostało porzucone na parkingu przy autostradzie niedaleko Albany w Oregonie. Samochód był pozamykany, ale dziewczyna zniknęła. W tym przypadku także nie było żadnych śladów. Policjanci mogli jedynie podejrzewać obecność osób trzecich. Były to czasy, gdy młode kobiety swobodnie podróżowały same i były wręcz naiwnie ufne wobec obcych. Często zabierały autostopowiczów, co według policji było prowokowaniem wszelkiego rodzaju zboczeńców i psychopatów. Na pytanie czy tak się stało w tym przypadku odpowiedzi nie było.

27.03.1969 - Karen Elena Sprinker (19 l.) umówiła się z matką na obiad w centrum handlowym. Zaparkowała samochód na podziemnym parkingu i tam też na nią czekała. Gdy matka przybyła na miejsce dziewczyny nie było. Pomyślała, że zajęcia na uczelni się przedłużyły i postanowiła poczekać. Po godzinie zaczęła się niepokoić, córka nigdy tak długo się nie spóźniała. Zawiadomiła policję. Szybko zlokalizowano jej puste auto. Ludzie będący na parkingu zeznali, że widzieli młodą, wysoką dziewczynę, ale nie potrafili powiedzieć co się z nią stało. Jeden ze świadków przypomniał też sobie dziwnego, trochę przerażającego mężczyznę, ale nie było podstaw, by powiązać go z zaginięciem Karen.

25.04.1969 - Linda Dawn Salee wybrała się do centrum handlowego na zakupy. Szukała prezentu dla swojego chłopaka. Mieli się spotkać wieczorem, ale nie przyszła. Nie pojawiła się też w pracy. Rodzina zadzwoniła na policję. Jej auto znaleziono porzucone niedaleko sklepu. Podobnie jak w innych przypadkach nie było żadnych śladów przemocy, czy obecności kogoś obcego w samochodzie. Sprawdzono chłopaka Lindy lecz nie znaleziono dowodów, że mógłby chcieć ją skrzywdzić. Szybko skreślono go z listy podejrzanych.

Detektywi prowadzący sprawę zastanawiali się czy jest jakieś powiązanie między Lindą i Karen. Kilkoro nawet dodawało Jan Whitney. Niestety jedyne punkty wspólne to ich wiek, rasa i uroda oraz to, że wszystkie zniknęły w drugiej połowie miesiąca. Było to zbyt mało, by połączyć te przypadki.

Atak

21.04.1969 - Sharon Wood (24 l.) wyszła późnym popołudniem z pracy. Była umówiona z mężem, mieli omówić sprawę rozwodową. Zjechała do podziemnego garażu biurowca i skierowała się do swojego samochodu. Nagle poczuła, że ktoś jest tuż za nią. Spróbowała zawrócić do miejsca, w którym widziała niedawno ludzi, ale ktoś złapał ją za ramię, więc się odwróciła. Wysoki, grubawy mężczyzna celował do niej z broni. Powiedział jej żeby nie krzyczała, bo ją zabije, ale to nagłe spotkanie, mimo obezwładniającego strachu, rozwścieczyło ją. W jednej chwili postanowiła walczyć. Zaczęła wzywać pomocy i odepchnęła go. Chciała uciekać, ale on był szybszy. Złapał ją z tyłu, otoczył ramieniem jej szyje i próbował udusić. Wiedziała, że napastnik jest znacznie wyższy i cięższy, więc ma niewielkie szanse, ale wierzyła, że jeśli się nie podda to ktoś ją usłyszy. Intuicja podpowiadała jej, że w umyśle tego człowieka kryje się mord, więc to może być dzień jej śmierci. Kopnęła go i gdy zwolnił uścisk krzyknęła. Złapała broń i próbowała ją wyszarpnąć. Kiedy mężczyzna spróbował zasłonić jej usta dłonią ugryzła go na tyle mocno, że zaczął krwawić. Próbował zabrać rękę, ale dziewczyna trzymała mocno. Chwycił ją za włosy i ciągnął ku ziemi. Nie poddawała się, starała się opierać. Był silniejszy. Uderzył jej głową o beton. Nie straciła przytomności, ale była oszołomiona i zwolniła uścisk zębów. Myślała, że to już jej koniec, gdy nagle usłyszała nadjeżdżający samochód. Oprawca podniósł broń, którą mu wytrąciła i uciekł. Nic więcej nie wiedziała. Chwilę później zjawiła się policja. Sharon szybko doszła do siebie i była w stanie podać rysopis napastnika. Opisała go, jako wysokiego, dość grubego mężczyznę o niebieskich oczach, jasnych włosach, z dużą ilością piegów. Była pewna, że jest w stanie go rozpoznać. Niestety nikt z przesłuchiwanych nie przypominał sobie nikogo o takim wyglądzie. Sprawa utknęła w martwym punkcie. Kilka tygodni później Sharon dowiedziała się, że omal nie padła ofiarą brutalnego seryjnego zabójcy. Jej się udało, lecz 4 dni później Linda Salee nie miała tyle szczęścia.

Dzień po ataku na Sharon na policję zgłosiła się inna młoda kobieta. Powiedziała, że zaatakował ją wysoki, piegowaty mężczyzna. Próbował wciągnąć ja do sportowego samochodu, ale udało jej się wyrwać. Wydawało się, że te sprawy są powiązane, ale nie można było tego udowodnić. Nie było świadków, a napastnik nie zostawił żadnych śladów.

Ciała w rzece

3 tygodnie po zniknięciu Lindy Salee pewien mężczyzna łowił ryby w Long Tom River na południe od Corvallis w Oregon. Dość niski stan wody sprawił, że człowiek ten dokonał makabrycznego odkrycia. Znalazł rozkładające się ludzkie zwłoki. Przybyła na miejsce ekipa śledcza miała ogromny problem z wyciągnięciem ciała, gdyż było ono przywiązane do skrzyni, która przytrzymywała je na dnie. Było jasne, że znaleźli ofiarę morderstwa. Przybyły na miejsce patolog stwierdził po dokładnych oględzinach szyi, że przyczyną śmierci było uduszenie. Mimo zaawansowanego stadium rozkładu odkrył na ciele, w okolicy żeber, powypalane głębokie rany lecz nie był w stanie określić jakim narzędziem je zrobiono. Dzięki analizie dentystycznej ofiara została zidentyfikowana, była to jedna z zaginionych, Linda Salee.

Rozpoczęto analizę dowodów w celu wyłonienia podejrzanych. Zaczęto od liny: była nylonowa z dość nietypowym splotem i sposobem zawiązania węzła. Został on ostrożnie odcięty i zachowany, nie mógł wskazać podejrzanego, ale liczono, że pomoże go skazać. Wszystko wskazywało, że mordercą jest prawdopodobnie człowiek, który ma do czynienia z elektryką. Kolejnym posunięciem było przeszukanie innych okolic rzeki, co już kilka dni później przyniosło rezultaty. Odnaleziono kolejne zwłoki, przywiązane do głowicy silnika samochodowego. Ten sam rodzaj liny, ten sam sposób wiązania, ta sama przyczyna śmierci, czyli prawdopodobnie ten sam morderca. Resztki odzieży pozostałe na ciele odpowiadały tym opisanym przez matkę Keren Sprinker. Po dokładnych oględzinach ciała odkryto, że miała na sobie czarny stanik, który był sporo na nią za duży. Matka potwierdziła, że nie należał do niej. Po jego zdjęciu okazało się, że dziewczyna ma usunięte obie piersi, a w ich miejsce został włożony zwinięty, papierowy ręcznik kuchenny. Dalsze przeszukiwanie rejonu rzeki nie przyniosło już żadnych rezultatów, ale policja liczyła, że dzięki podjętym działaniom wyjaśni się sprawa dwóch pozostałych zaginionych kobiet.

Dochodzenie i aresztowanie

Oregon nie doświadczył jeszcze nigdy tego rodzaju zbrodni, więc trudno się dziwić, że potrzeba było czasu, by detektywi zrozumieli, że mają do czynienia z drapieżnikiem seksualnym. Nawet, gdy już doszli do takich wniosków, nie byli w stanie do końca uzmysłowić sobie potworności jego zbrodni.

Był to trudny okres w historii Stanów Zjednoczonych. Zamieszki w kraju, zabójstwo prezydenta Kennedyego, afery polityczne i zakończenie wojny w Wietnamie powodowały fale protestów. Wśród studentów rozwijały się różne subkultury eksperymentujące z narkotykami, satanizmem i okultyzmem. Policja wiedziała, że szuka silnego mężczyzny lub dwóch współdziałających, gdyż ciała wraz z obciążeniem ważyły bardzo dużo. Ze względu na wszystkie okoliczności postanowiono wypytać studentów z Oregon State University w Corrallis. Było to bardzo mądre posunięcie. Wiele z dziewcząt mieszkających w akademiku skarżyło się na telefony od dziwnego człowieka, który próbował namówić je, by wyszły poza teren kampusu. Był bardzo natarczywy. Znaleziono również raporty o podejrzanym, rudym i nieco grubawym mężczyźnie kręcącym się po terenie uczelni. Policjanci wkrótce odkryli, że jedna ze studentek spotkała się z nim.

Podczas przesłuchania powiedziała, że przedstawił się jej jako samotny weteran z Wietnamu szukający towarzystwa. Nie chciała go więcej widzieć, ponieważ podczas ich rozmowy zachowywał się dość dziwacznie, był rozkojarzony i ciągle poruszał temat ciał znalezionych w rzece. Zapytał ją czy nie boi się, że mógłby ją udusić. Uznała, że jest trochę straszny i obrzydliwy. Opisała go, jako mężczyznę wysokiego, grubawego, o jasnych włosach, z twarzą pokrytą piegami. Dla śledczych wyglądało to obiecująco. Poproszono dziewczynę, by gdy skontaktuje się z nią jeszcze raz, umówiła się z nim na spotkanie, po czym powiadomiła ich. Ku jej zaskoczeniu rzeczywiście zadzwonił klika dni później. Ustaliła z nim miejsce i czas spotkania lecz gdy się zjawił czekała na niego policja. Przedstawił się jako Jerry Brudos. Podczas gdy wierzyli, że jest głównym podejrzanym, on zachowywał się całkiem spokojnie i swobodnie, jakby nie miał zupełnie nic do ukrycia.

Oznaczało to, że albo jest niewinny, albo arogancki i pozbawiony wyrzutów sumienia. Nie został zatrzymany, ale zaczęli go sprawdzać i dyskretnie obserwować. Detektywi Jim Stoval i Gene Daugherty zaczęli szukać zbieżności między osobą Brudosa i zaginionymi dziewczynami. Szybko ustalili jego adres i, co ważniejsze, że jest elektrykiem, więc najprawdopodobniej posiadał dużo nylonowej liny w swoim warsztacie. W styczniu 1968 roku mieszkał w okolicy, w której po raz ostatni widziano Linde Slawson. W sierpniu lub wrześniu przeprowadził się do Salem i dojeżdżał do pracy w Lebanon, tą samą trasą, przy której znaleziono samochód Jan Whitney w listopadzie. Jego obecna praca była oddalona od miejsca znalezienia zwłok zaledwie o 6 mil. Gdy zniknęła Karen Sprinker, Brudos mieszkał zaledwie kilka domów dalej od centrum handlowego. Mimo, iż policja była niemal pewna, że to on jest mordercą nie mieli podstaw, by go aresztować. Nie wyglądał również na zbyt silnego, więc zastanawiali się jak mógłby sobie poradzić z ciężkim zwłokami. Postanowili odwiedzić go w jego warsztacie i zadać kilka pytań.

Brudos był bardzo uprzejmy, pozwolił nawet na zabranie próbek lin i przyznał, że pożyczał od znajomego sportowy samochód. To wystarczyło, by zdobyć nakaz przeszukania jego auta. Niestety nie znaleźli nic, wszystko zostało dokładnie umyte. To było podejrzane, ale nie mogli go aresztować. Znaleźli również broń, ale miał na nią pozwolenie. Tego samego dnia Brudos zadzwonił do adwokata Dala Draka i poprosił go, by dowiedział się, dlaczego policja tak bardzo się nim interesuje.

Drake zgodził się reprezentować go gdyby zaszła taka potrzeba. W międzyczasie młoda dziewczyna rozpoznaje w Brudosie mężczyznę, który kilka tygodni temu próbował wciągnąć ją do auta. Nareszcie go mają. Dzięki jej zeznaniom Jerry Brudos zostaje aresztowany dnia 30 maja 1969 roku. Podczas wstępnego przesłuchania adwokat radzi mu milczeć, ale Brudos nie ma zamiaru go posłuchać.

Spowiedź

W ciągu trzech dni przesłuchań Jerry Brudos przyznał się do zamordowania czterech kobiet i zaatakowania kilkunastu innych. Szczegółowo opowiedział o swoich dokonaniach. Wydawał się podekscytowany, jakby pasja, z którą mówił, miała zarazić słuchaczy. Detektywów najbardziej uderzyło to, że nie odczuwał żadnych wyrzutów sumienia, nie poczuwał się do winny. Ciała jego ofiar były po prostu elementami jego kolekcji, które z czasem się psuły. Było mu przykro z tego powodu, ale nie przejmował się za bardzo. W końcu w każdej chwil mógł je wymienić na nowe. Nigdy nie stracił apetytu, mimo iż to, co opisywał było tak groteskowe. Wręcz opłakiwał swój los i czuł się bardzo źle z powodu żony i dzieci. Większość znanych faktów pochodzi z jego wspomnień.

Gdy Linda Slawson zjawiła się przy jego drzwiach był w ogródku. Zobaczył ją i od razu wiedział, że będzie jego. Zaprosił ją do swojego warsztatu, by mógł w spokoju przejrzeć encyklopedię, którą chciała mu sprzedać. Dziewczyna naiwnie poszła za nim, cieszyła się, że zarobi trochę pieniędzy. Jej własną książką uderzył ją kilka razy w głowę, co wystarczyło żeby została ogłuszona. Później ją udusił. Zazwyczaj przy pierwszym morderstwie oprawca chce się jak najszybciej pozbyć zwłok, ale nie w tym przypadku. Brudos dokładnie wiedział, co chce zrobić i nie potrafił sobie tego odmówić. Natychmiast wysłał rodzinę na obiad do restauracji. Tak bardzo nie mógł się doczekać, że gdy odwiedził go znajomy udawał, że źle się czuje, byle tylko dał mu już spokój. Gdy został sam natychmiast udał się do niej. Nareszcie jego obsesyjne fantazje mogły stać się rzeczywistością.

Musiał poświęcić trochę czasu, by odpowiednią ją przygotować, tak żeby wszystko odpowiadało jego wyobrażeniom. Szybko ją rozebrał i był bardzo zadowolony, że miała na sobie czerwone majtki. Następnie wybrał dla niej kilka rzeczy ze swojej kolekcji. Była idealna. Kilkakrotnie współżył z jej martwym ciałem. Zdając sobie sprawę, że nie może jaj tak trzymać w nieskończoność, odciął jej stopę i schował do zamrażalki. Zwłoki zabrał nad Willamette River. Aby mieć pewność, że nie zostanie odnaleziona przywiązał do niej silnik samochodowy i zrzucił ją z mostu. Gdy wrócił do domu wyjął zamrożona stopę by przypomnieć sobie każdy szczegół swej zbrodni. Rozkoszował się nią, była jego trofeum i zabawką jednocześnie. Przymierzał na nią buty i robił zdjęcia. Wkrótce jednak zaczęła się rozkładać, więc się jej pozbył.

Wszystko to Brudos opowiadał w sposób wręcz arogancki. Zachowywał się jakby zniszczył jakiś przedmiot służący do jego przyjemności, a nie zamordował młodą dziewczynę. Dla niego ona nie miała osobowości czy uczuć, była po prostu jego własnością. Nie miało znaczenia, że pozbawił ją życia, liczyła się tylko jego rozkosz, a ponieważ trwała tak długo i była tak wspaniała, warto było zrobić coś, by ją powtórzyć. Długo musiał czekać na kolejną okazję.

Gdy pod koniec listopada wracał z pracy zobaczył Jan. Stała na parkingu wraz z dwoma chłopakami, wyglądającymi na hipisów. Postanowił się zatrzymać, nie mógł przegapić takiej szansy. Dowiedział się, że dziewczyna ich podwoziła i popsuł się jej samochód, wspólnie próbowali go naprawić. Zaproponował, że ich zawiezie, a później pomoże jej za autem. Zabrał Jan do swojego domu i kazał poczekać. Powiedział, że musi porozmawiać chwilę z żoną. Gdy wrócił usiadł z tyłu i kazał jej na chwilę zamknąć oczy, to miała być taka gra. Zgodziła się. Przełożył taśmę nad jej głową i zaczął dusić. Gdy była już martwa uprawiał z nią seks w samochodzie. Później zabrał ją do warsztatu i przebrał w bieliznę ze swoich zbiorów. Robił jej zdjęcia, które miały przypominać mu o tych chwilach. Później związał ją i powiesił na haku pod sufitem. Mimo, iż była to dopiero druga jego zbrodnia czuł się pewny siebie. Nie martwił się, że ktoś może ją odkryć. W tym czasie, gdy wyjechał na kilka dni z rodziną, miał miejsce wypadek. Samochód uderzył w jego dom i zrobił dziurę wystarczająco dużą, by można było zajrzeć do środka. Nikt jednak tego nie zrobił, nawet policjanci, którzy przybyli na miejsce, by zbadać sprawę. "Było blisko" - powiedział Brudos takim tonem, jakby to było coś zabawnego. Przeniósł ciało, które zaczynało już bardzo śmierdzieć, do szopy w ogrodzie i wezwał policję, która miała oszacować szkody. Oni jednak nie czuli unoszącego się fetoru zwłok, które mieli praktycznie pod samym nosem. Później wyciął ofierze prawą pierś. "Miałem zamiar zrobić z niej plastikowy odlew, który posłużyłby, jako przycisk do papieru. - był bardzo zawiedziony, kiedy mu się nie udało. Podobnie jak przy pierwszej ofierze, obciążył ciało i wyrzucił do Willamette River.

Mimo, iż podał tyle szczegółów swoich zbrodni, nie chciał wskazać miejsca, w którym pozbył się ciał. Być może myślał, że jeśli nie zostaną odnalezione, nie będzie dowodów, by go oskarżyć.

Karen spotkał w domu towarowym, w którym czekała na matkę. Wcześniej próbował porwać inną dziewczynę, ale mu się nie udało, więc zdecydował się na nią, mimo iż nie podobały mu się jej buty. Zastraszył ją pistoletem i zmusił, by wsiadła do jego samochodu. Zabrał ją prosto do swojego warsztatu, gdzie kilkakrotnie ją zgwałcił. Kazał jej przebierać się w wybraną przez niego bieliznę i pozować do zdjęć. Gdy wreszcie mu się znudziło powiesił ją na haku pod sufitem. Poddał zwłoki tej samej procedurze, co poprzednie. Wyciął obie piersi, a następnie założył jej za duży stanik, wypchał go papierem, żeby dobrze wyglądał i by krew nie zachlapała mu auta.

W przypadku Lindy użył fałszywej policyjnej odznaki i zagroził, że jeśli nie będzie mu posłuszna to ją aresztuje. Zabrał ją do siebie. Podczas, gdy jadł spokojnie z rodziną kolację, dziewczyna leżała związana w jego warsztacie. Nie próbowała uciekać, ale walczyła, gdy ją dusił. W końcu jednak się poddała, był za silny. Później ją zgwałcił. Następnie zrobił w jej ciele, pod żebrami, kilka otworów, w których umieścił druty. Za pomocą prądu chciał ją zmusić do tańca. Ku jego wielkiemu rozczarowaniu próba się nie powiodła.

Dnia 2 czerwca 1969 roku Jerome Brudos został oskarżony o morderstwo pierwszego stopnia na Karen Sprinker. Prokuratura wydała nakaz rewizji. Brudos nie wydawał się przestraszony, wierzył, że po jego zbrodniach nie ma już śladu. Kazał żonie spalić kolekcję bielizny i butów. Jego radość nie trwała długo, gdyż Darcie nie posłuchała go. Zespół wszedł do jego domu i warsztatu z nadzieją, że znajdą coś, dzięki czemu uda się przypisać mu większą liczbę ofiar. Chcieli również zrozumieć jego sposób działania.

To, co odkryli było szokujące. Znaleźli nylonowy sznurek i skórzany pasek, których prawdopodobnie używał do duszenia ofiar. Zabrali hak, na którym wieszał ciała i odlew kobiecej piersi, służący jako przycisk do papieru. Ponadto cały zestaw damskich butów i bielizny (biustonosze, majtki, koszulki, stroje kąpielowe). Najważniejsze były zdjęcia. Niektóre przedstawiały Brudosa w ubraniach z jego kolekcji, na reszcie były ofiary: kobieta, powieszona na haku, z czarnym kapturem na głowie, albo w samej bieliźnie. Dość często "wycinał" z kadru twarze, żeby kobiety pozostawały anonimowe. Jedna z fotografii wstrząsnęła nawet obrońcami Brudosa -dziewczęce ciało, ubrane w czarne koronkowe stringi i pończochy z podwiązkami, zawieszone pod sufitem. Aparat skierowany na jej krocze, w dolnym rogu odbicie w lustrze i złapany w nim obraz mordercy. Nie celowo, lecz zupełnie przypadkiem. To był Brudos patrzący na kobietę, którą dopiero co zabił. Teraz policja miała mocne dowody. Potwierdzono również gwałt, którego się dopuścił. Kobieta nie umiała go rozpoznać, ale wśród jego "pamiątek" wskazała należące do niej przedmioty. Mimo, iż nigdy nie odnaleziono ciał Lindy Slawson i Jan Whitney (niektóre źródła podają, że Jan znaleziono latem 1970, ale nie jest to potwierdzone przez policję), oskarżyciel mógł zacząć działać.

Proces

4 czerwca 1969 roku Jerome Brudos został oskarżony o zamordowanie czterech kobiet. Jego obrońcą był Dale Drake, dołączył do niego dość znany prawnik George Rhoten. Wszyscy spodziewali się długiego procesu, oskarżenie miało kilkunastu świadków i całą masę dowodów. Obrona wiedziała, że nie ma możliwości walczenia o uniewinnienie, więc postawili na chorobę psychiczną. Jednak Brudos nie bardzo chciał przyznać się do szaleństwa, wierzył, że jest geniuszem. Tak więc obie strony musiały dokonać oceny jego zdrowia psychicznego.

Siedmiu psychiatrów wykazało, że miał zaburzenia osobowości, ale wiedział co robi i że jest to złe. Uznano go za typ antyspołeczny z dewiacyjną naturą. Jękami i płaczem Brudos próbował przekonać psychiatrów, że sam jest ofiarą swojej strasznej matki. Twierdził też, że w 1967 roku ucierpiał w wypadku, został porażony prądem. Od tego czasu zaczęły się jego problemy z głową i obsesje na temat bielizny. Przestał się kontrolować i zaczął fantazjować o zwłokach w zamrażarce. Chciał je przebierać i bawić się nimi, jednym słowem marzył, o naturalnych rozmiarów, lalce. Mówił, że jeśli tylko zostanie poddany leczeniu, to poczuje się lepiej. Był zdeterminowany żeby wyjść na wolność, zasłaniał się nawet potrzebą wychowywania własnych dzieci. Nie zdawał sobie sprawy z powagi sytuacji, przez cały proces nie był ani trochę zdenerwowany czy zdezorientowany. Nie okazywał żadnego poczucia winy. Psychiatrzy uznali, że nie jest chory, ale niebezpieczny z całą pewnością. Nie dali mu żadnej szansy na wyleczenie, bo nie było czego leczyć.

Po długich konsultacjach wycofano z aktu oskarżenia sprawę Lindy Slawson. Ciało nie zostało odnalezione i dowodów było zbyt mało. Brudos został skazany na trzykrotne dożywocie z możliwością przedterminowego zwolnienia. Następnie aresztowano jego żonę, gdyż jedna z sąsiadek zeznała, iż widziała jak pomaga mężowi przy przenoszeniu ciała. Jej zeznania odrzucono i Darcie została oczyszczona ze wszystkich zarzutów. Nie było żadnych dowodów jej współudziału w jakiejkolwiek ze zbrodni.

W 1970 roku, gdy zakończyło się jej ośmioletnie małżeństwo, zmieniła nazwisko i wyjechała z dziećmi w nieznane miejsce. Prawdopodobnie chciała zostawić wszystko za sobą i zacząć życie od nowa. Z pewnością jednak nigdy nie zapomniała wszystkich groteskowych odkryć, których dokonała. W całej tej sprawie ona również była ofiarą.

Więzienie

W sierpniu 1970 roku Brudos odwołał się od wyroku. Obrona chciała, by wszystkie trzy wyroki upływały jednocześnie, a nie jeden po drugim. Sąd uznał, że nie ma ku temu żadnych podstaw prawnych i odrzucił wniosek. Podobnie jak wszystkie kolejne, nawet, gdy Brudos twierdził, że podczas przesłuchań i procesu zachorował na hipoglikemię. Nigdy nie zrezygnował ze starań o zwolnienie. Gdy odbyła się pierwsza sprawa, mieszkańcy Oregonu wysłali listy protestacyjne.

W 1995 roku poddano pod głosowanie wniosek, by został w więzieniu do końca swoich dni. Nie udało się go przyjąć. Biegli uznali, że jest stabilny psychicznie, ale wciąż nie wykazuje żadnej skruchy. On sam twierdził, że nie jest już niebezpieczny i nie stanowi żadnego zagrożenia dla społeczeństwa. Chciał też złagodzenia wyroku ze względu na nadużycia i zaniedbania, których dopuściła się jego matka, gdy był dzieckiem.

W latach 1995-2003 jego sprawa znów nabrała rozgłosu w mediach. Jeden z reporterów twierdził, że gdy Brudos wyjdzie na wolność, znów zacznie zabijać. Miał o tym świadczyć przypadek pewnej młodej kobiety, która odwiedziła więzienie i przypadkiem go spotkała. "Gdy wziął ją za rękę poczuła, że coś jest nie tak. Sposób, w jaki na nią patrzył był przerażający. Wyrwała się i uciekła. To spotkanie przyprawiło ją o dreszcze grozy." Brudos zaczął twierdzić, że nagonka w prasie napędza innych więźniów do ataków na niego.

W sierpniu 2003 roku po zaledwie półgodzinnej rozmowie ze skazanym odrzucono kolejny wniosek o przedterminowe zwolnienie. Media były zachwycone taką decyzją. Ogólnie Brudos był wzorem więźnia i nie sprawiał żadnych problemów. Bardzo szybko nauczył się obsługi komputera i stał się specjalistą w tej dziedzinie. Przez internet zaczął sprzedawać ręcznie wykonane breloki do kluczy, na których grawerował imiona. Jeden z nich nabyła Sharon Wood, by przypominał jej o ataku. Stał się on również symbolem szkoły samoobrony dla kobiet, którą otworzyła. W 2005 roku Brudos znów ubiega się o zwolnienie. Odsiedział minimalny czas kary, przeszedł przez wszystkie programy resocjalizacyjne i chciał wyjść na wolność. Wniosek po raz kolejny zostaje odrzucony. Przez te wszystkie lata nigdy nie wyraził żalu za popełnione zbrodnie.

Jerome Brudos zmarł w dniu 28 marca 2006 roku w wieku 67 lat. Był najdłużej osadzonym więźniem (prawie 37 lat) w historii Oregon State Penitentiary. Zgon nastąpił z przyczyn naturalnych, choć raporty nie są zgodne czy przyczyną był zawał serca, czy rak okrężnicy.

Więcej materiałów:

Fotografie
Dyskusja na forum
Linia
Opracowała smk. Na podstawie informacji zawartych w serwisie CrimeLibrary.com i innych źródeł.

Aktualizacje

Linia

18.11.2017:
• Nowy dział: Historia
18.11.2017:
• Nowy moduł: Aktualizacje
dd/mm/rrrr:
• Opis aktualizacji


Ankieta

Linia

Jestem:

Kobietą
Mężczyzną


Baza linków

Linia

Mordercy.jun.pl
Kryminalistyka.fr.pl
Zbrodnia.com
Detektywistyczny.net

Art148.pl

© 2006 - 2017 ART148.PL NETWORK. WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE.
Statystyki serwisu