Art148.pl
Art148.pl
Art148.pl

Menu główne

Linia

Strona główna
Archiwum
O serwisie
Historia
Wymiana
Redakcja/Kontakt

Mordercy

Linia

Dzieciobójcy
Gangsterzy
Mordercy seryjni
Mordercy masowi
Mordercy nieletni
Terroryści
Zbrodniarze wojenni
Mordercy inni

Mass media

Linia

Książki
Filmy
Gry komputerowe

Pozostałe

Linia

Inne teksty
Poradniki
Fotografie
Wyniki ankiet

Mordercy inni » Sagawa Issei


Issei Sagawa Issei Sagawa urodził się 11 czerwca 1949 roku w Kobe, w Japonii, w zamożnej rodzinie. Jego ojcem jest biznesmen, Akira Sagawa, prezes Kurita Water Industries w Tokio. Wraz z bratem wychowywani byli dość surowo, wiele czasu poświęcali na naukę, nie mogli oglądać komiksów, gdyż rodzice uznali, że treści w nich zawarte są niemoralne.

Issei urodził się przedwcześnie, co odbiło się na nim w późniejszym wieku. Był dzieckiem wyjątkowo słabowitym i chorowitym. Znacząco różnił się od rówieśników, także pod względem wyglądu zewnętrznego. Drobny, niski, o chudych nogach i rękach oraz piskliwym, dziewczęcym głosie był często obiektem drwin ze strony kolegów i koleżanek ze szkoły. To stało się początkiem jego kompleksów i jednocześnie fascynacji pięknem. Zaczęły się w nim budzić również inne pragnienia. Pewnej nocy nawiedził go sen, w którym on i jego brat byli gotowani w wielkim kotle. Mieli zostać zjedzeni przez gromadę kanibali. Od tego dnia Sagawa zaczął marzyć, by z bezwolnego posiłku stać się pełnym władzy konsumentem.

To było w pierwszej klasie szkoły podstawowej. Zobaczyłem wspaniałą grę mięśni na udach jednego z kolegów i pomyślałem: mmm, to wygląda przepysznie.

Na początku gimnazjum zachwyciła go amerykańska aktorka irlandzkiego pochodzenia, Grace Kelly. To był początek obsesji na punkcie kobiet z Zachodu. Zachwycał go ich zdrowy wygląd, jasna cera i wysoki wzrost. Jak sam twierdzi mogło to wynikać z faktu, że był mały i brzydki, więc interesowały go osoby, które były jego przeciwieństwem.

W szkole średniej zafascynowała go kultura europejska. Najbardziej lubił sztukę francuskiego malarza impresjonisty, Auguste Renoira. Uwielbiał patrzeć na jego obrazy przedstawiające piękne kobiety o pełnych kształtach, jasnej skórze i blond włosach.

Po ukończeniu szkoły średniej zaczął studiować na Wako University w Tokio Literaturę Angielską. Mimo, że stał się już dorosłym mężczyzną, jego wygląd nie uległ znaczącej poprawie. Dla niego nie miało to jednak znaczenia, gdyż nie interesowały go japońskie kobiety. Wszystkie jego marzenia kierowały się w stronę Europejek. Coraz częściej w jego fantazjach gościł również kanibalizm.

Podczas studiów jego uwagę szczególnie przykuła jedna z nauczycielek, młoda Niemka, która uczyła go swojego ojczystego języka.

Gdy spotykałem ją przypadkiem na ulicy zastanawiałem się, czy mógłbym ją zjeść.

Pewnego czerwcowego dnia postanowił spróbować. Zakradł się pod jej tokijski apartament i zajrzał przez okno. Kobieta spała nie mając na sobie prawie nic. Rozejrzał się po pokoju w poszukiwaniu czegoś, czym mógłby ją uderzyć lub dźgnąć. Jego wzrok padł na parasolkę. Wszedł przez okno do mieszkania lecz zanim zdążył cokolwiek zrobić, ona obudziła się i zobaczywszy go zaczęła krzyczeć. Wystraszony Sagawa uciekł. Nigdy jednak nie zapomniał tego spotkania, jak łatwo udało mu się do niej zbliżyć. Pomyślał, że gdyby lepiej się przygotował i dokładnie wszystko zaplanował, mógłby spełnić swoje fantazje. Sprawa z włamaniem do domu nauczycielki uszła mu praktycznie płazem. Bogaty ojciec zadbał, by synowi nic się nie stało. Prawdopodobnie zapłacił kobiecie za milczenie i nie wnoszenie oskarżenia. Sagawa natomiast został oddany w ręce specjalisty. Regularnie chodził do psychiatry, któremu opowiedział o swoich dziwnych zamiłowaniach. Lekarz stwierdził, że Issei ma skłonności do psychozy i psychopatii. W swojej opinii wyraził również przekonanie, że jest on niebezpieczny dla otoczenia, gdyż z całą pewnością będzie próbował urzeczywistnić swoje fantazje. Ojciec Sagawy nie miał zamiaru pozwolić, by takie informacje wydostały się na światło dzienne i zatuszował całą sprawę. Syna natomiast wysłał poza granice Japonii.

"Incydent Paryski"

Issei Sagawa opuścił rodzinny kraj i zamieszkał we Francji. Kontynuował naukę uczęszczając na zajęcia na Paryskiej Sorbonie, na kierunku Literatura Angielska. Znajomi z tamtego okresu wspominają go tak: smutny, dziwaczny samotnik, bez grona znajomych. On natomiast był bardzo szczęśliwy, gdyż nareszcie miał swoje ukochane Europejki na wyciągnięcie ręki. Mijał je codziennie na ulicy, siedział obok nich w środkach transportu publicznego i na uczelni. Dzięki majątkowi ojca mógł sobie pozwolić na wynajem własnego mieszkania i dostatnie życie. W tym czasie jego kanibalistyczne pragnienia rozkwitały. Rozpoczął więc szukanie swojej ofiary. Szybko odrzucił swoje francuskie koleżanki z uczelni. Uważał je za bardzo piękne, ale zbyt wyniosłe. By być dobrze przygotowanym nabył broń, tłumacząc oczywiście, że jako student z innego kraju boi się napaści.

Jego pragnienia, by zjeść kobietę, wgryzać się w jej ciało, były ściśle powiązane z doznaniami erotycznymi. Prawie każdej nocy zapraszał do siebie prostytutki i próbował je zastrzelić, gdy myły się po stosunku nad bidetem.

Próbowałem setki razy, ale z jakiegoś powodu moje palce zastygały i nie mogłem pociągnąć za spust. Nie zatrzymywała mnie moralność czy coś takiego, to po prostu instynkt. Gdzieś w głębi umysłu wiedziałem, że jak pociągnę za spust, całe moje życie i mój świat rozpadną się na kawałki.

W 1981 roku Sagawa poznał idealną dziewczynę. Renee Hartevelt miała 25 lat i była Holenderką żydowskiego pochodzenia. Była dziewczyną piękną i niezależną, biegle mówiła w trzech językach i w Paryżu robiła doktorat z Filologii Francuskiej. Issei był nią oczarowany. Jej biała skóra, jędrne pośladki, blond włosy, smukła sylwetka i nieodparty wdzięk sprawiały, że nie mógł przestać o niej myśleć. Gdy siedział obok niej na zajęciach, jedyną rzeczą, która tkwiła w jego głowie były jej ramiona pokryte delikatną, jasną skórą. Renee była bardzo otwartą i ciepłą osobą, szybko więc zaprzyjaźniła się z inteligentnym japońskim studentem. Po pewnym czasie Issei poprosił ją o korepetycje z języka niemieckiego. Był w stanie dobrze zapłacić, więc dziewczyna zgodziła się. Pieniądze miały jej się bardzo przydać. Mimo bogatej rodziny wiodła życie ubogiej studentki, gdyż była skłócona ze swoimi bliskimi. Nie wspierali jej finansowo.

Sagawa był dobrym towarzyszem rozmów. Renee ceniła go za to, że mogli dyskutować praktycznie na każdy temat, od malarzy impresjonistów, których oboje lubili, po Szekspira i literaturę europejską. Spędzali ze sobą bardzo dużo czasu, Issei często zabierał ją na koncerty i wystawy. Po jednej z takich wspólnych wypraw zaprosił ją do swojego mieszkania na herbatę. Świetnie się razem bawili, nawet trochę tańczyli. Tak bliski kontakt fizyczny zwiększył jeszcze jego fantazje.

W chwili, gdy zobaczyłem ją myjącą ręce przy umywalce, jej obraz w moim umyśle pokrył się z tamtymi prostytutkami myjącymi się nad bidetem. Stała się wtedy perfekcyjnym kandydatem do mojego rytuału. Od tej pory, za każdym razem, gdy zapraszałem ją do siebie, stawałem za nią i celowałem w jej plecy z pistoletu. Mimo wielkiego pragnienia wciąż nie mogłem strzelić.

Pewnego wieczoru jedli wspólnie kolację w jego apartamencie. Fantazje Sagawy były już wtedy w szczytowym stadium rozwoju. Po posiłku poprosił, by czytała mu wiersze jego ulubionego niemieckiego poety. Z chęcią spełniła tą prośbę. Gdy wyszła długo wąchał i lizał miejsce, w którym siedziała. Zaczął wierzyć, że ją kocha i przysiągł sobie, że będzie już tylko jego. By tak się stało musiał ją zjeść.

11 czerwca 1981 roku zaprosił ją do siebie po raz kolejny. Tym razem był dobrze przygotowany do tej wizyty. Usiedli na podłodze, by wypić herbatę w japońskim stylu. Sagawa dodał do niej odrobinę whisky, żeby dziewczyna bardziej się rozluźniła. Po tej ceremonii wyznał jej swoją miłość i zaproponował seks. Renee była bardzo zmieszana taką deklaracją, ale stanowczo odrzuciła jego zaloty. Dla niej, drobny, kobiecy i utykający Issei był tylko dobrym przyjacielem i zupełnie nie pociągał jej fizycznie. Wydawało się, że zrozumiał motywy jej odmowy. Poprosił ją, by poczytała mu wiersze i zapytał czy mógłby nagrywać jej głos na przygotowany wcześniej magnetofon. Tym razem nie powiedziała nie. Usiadła na krześle i wzięła do ręki tomik poezji Johannesa Beckera, ulubionego pisarza Sagawy. Podczas gdy ona recytowała, on stanął za nią z bronią wycelowaną w jej plecy. Tym razem się nie zawahał i nacisnął spust. Pocisk ugodził ją w głowę.

Dziewczyna zmarła natychmiast nie czując bólu. (...) Przez ułamek sekundy pomyślałem o wezwaniu karetki pogotowia, ale po chwili powiedziałem sobie: nie bądź głupi, marzyłeś o tym przez 32 lata, a teraz się to dzieje. (...) To musi zabrzmieć dziwnie w moich ustach, ale w chwili, gdy zdałem sobie sprawę, że ona nie żyje, uświadomiłem sobie, że straciłem ważnego przyjaciela. Przez moment nawet żałowałem tego, co się stało. (...) Nikt mi nie wierzy, ale moim głównym celem było ją zjeść, ale nie zabić.

Renee zsunęła się z krzesła na podłogę, a Sagawa patrzył na rosnącą na dywanie kałużę krwi. Mówił do niej lecz ona nie odpowiadała. Był zdziwiony, że wszystko poszło tak łatwo i po cichu. Zaczął wycierać krew lecz szybko porzucił to zajęcie uznając je za bezcelowe w tym momencie. Zaczął zdejmować z niej ubrania, co zajęło mu sporo czasu, przekonał się, że rozbieranie zwłok nie jest zbyt proste. Był szczęśliwy, teraz należała już tylko do niego i nie mogła zaprotestować przeciwko niczemu, co pragnął jej zrobić. Przyniósł z kuchni nóż i odciął sutek z jej lewej piersi, to samo zrobił z kawałkiem nosa, następnie je zjadł.

Dotknąłem jej biodra i zastanawiałem się, gdzie powinienem ugryźć najpierw.

Wybrał prawy pośladek. Szybko odkrył, że bardzo ciężko wgryźć się w niego, a silne zaciskanie szczęk powoduje u niego straszny ból głowy. Ponownie wziął do ręki nóż.

Pociąłem jej pośladek. Bez względu na to jak głęboko wbijałem nóż wciąż widziałem tłuszcz pod skórą. Wyglądało to jak kukurydza i potrzeba było trochę czasu, by dostać się do czerwonego mięsa. W chwili, gdy je zobaczyłem wyrwałem kawałek palcami i wsadziłem do ust. To był dla mnie naprawdę historyczny moment.

Powąchał tłuszcz wypływający z rozciętego ciała i stwierdził, że nie ma praktycznie żadnego zapachu. Wciąż przeżuwając kawałki mięsa wydobyte z rany spojrzał w jej martwe oczy i powiedział jej, że jeszcze nigdy nie jadł niczego równie pysznego.

Mięso rozpuszczało się w ustach jak surowy tuńczyk serwowany w restauracjach sushi.

Po zaspokojeniu pierwszego głodu zabrał się za jej martwe ciało na poważnie. Za pomocą elektrycznego noża zaczął rozczłonkowywać jej zwłoki. Wybierał części, które wydawały mu się najsmaczniejsze i najbardziej umięśnione. Cześć pożerał na surowo, a resztę odkładał na później. Następnie przygotował sobie posiłek z mięsa gotowanego i zjadł go z dodatkiem musztardy. Gdy wreszcie poczuł sytość wrócił do Renee. Zrobił kilka zdjęć jej zmasakrowanym szczątkom, po czym zaczął uprawiać z nimi seks.

Gdy ją nacisnąłem, usłyszałem jak z jej płuc uchodzi powietrze. Przez chwilę przeraziłem się, że jakimś cudem ona wciąż żyje.

Podczas stosunku mówił jej, jak bardzo ją kocha. Kiedy już zaspokoił swoje seksualne żądze przeniósł ciało do łazienki, po czym ugotował i zjadł kolejną porcję mięsa. Słuchał przy tym nagrania z jej głosem czytającym poezje. Za serwetkę służyła mu jej bielizna, którą starannie wytarł usta po skończeniu jedzenia. Po raz kolejny wrócił do martwej dziewczyny. Odciął jej piersi, ale nie smakowały mu, były zbyt tłuste. Odkrył, że woli delikatne i jędrne uda. Gdy wreszcie poczuł zmęczenie, było już prawie nad ranem. Położył się spać lecz nie sam. Zabrał ze sobą Renee, a raczej to, co z niej zostało. Wiedział, że następnego dnia będzie musiał posprzątać po swojej uczcie i zatrzeć ślady zbrodni.

Gdy się obudził ze zdziwieniem zauważył, że ciało wciąż nie wydziela żadnych nieprzyjemnych zapachów. Postanowił więc zebrać tyle mięsa ile się da. Odcinał kawałki z jej ud i pośladków, brzucha i szyi. Szczególną uwagę poświęcił ramionom, które tak bardzo mu się podobały. Próbował kawałek po kawałeczku, od dłoni, aż do pach.

Nie miałem pojęcia, że to może smakować tak dobrze.

Część zjadał na miejscu na surowo, a resztę schował do lodówki, by mógł się nią cieszyć później. Był również ciekaw kilku części, które są bardziej odpychające. Zawahał się, ale postanowił spróbować. Wyciął jej odbytnicę i wsadził do ust. Zapach był na tyle odrzucający, że musiał ją wypluć. Wrzucił ją na patelnię i usmażył, ale odór wcale się nie zmniejszył. Wrócił do ciała i tym razem zajął się łechtaczką, zjadł ją.

To był pierwszy moment, gdy rzeczywiście poczułem rodzaj przyjemności seksualnej z jedzenia jej, jakby cały mój organ był w ogniu.

Następnie zabrał się za macicę, ale ze względu na to, że Renee w chwili swej śmierci miała okres, nie mógł pozbyć się okropnego smrodu, który wydzielała. Po tych makabrycznych kuchennych eksperymentach wrócił do zwłok dziewczyny. Zauważył kilka dużych much krążących w pokoju i zrozumiał, że stracił ją bezpowrotnie. Ich miodowy miesiąc dobiegł końca. Za pomocą topora porąbał resztki na małe kawałki, tak by zmieściły się w walizkach, które zakupił specjalnie na tą okazję. Nawet tak przerażający widok, jak pocięte, zmasakrowane szczątki wprawił go w podniecenie. Za pomocą jej dłoni zaczął się masturbować. Gdy się zaspokoił odciął kolejny kawałek nosa. Podczas gryzienia słyszał, jak chrupią mu w ustach chrząstki. Później zapragnął warg. Wcześniej często marzył, by je gryźć i teraz mogło się tak stać. Usunął je i schował, mogły mu dostarczyć jeszcze wiele przyjemności później.

Kolejnym jego celem był język. Wyjęcie go okazało się trudniejsze niż myślał. Mocno zaciśnięte szczęki dziewczyny nie dały się rozewrzeć. Wsunął palce między jej zęby i spróbował go schwycić. W końcu udało mu się go wyciągnąć.

Jej język był naprawdę przepyszny. Wyjąłem go z jej ust i zjadłem na surowo.

Gdy jadł, przyglądał się sobie w lustrze, następnie wydłubał jej oczy. Ostatnią częścią jego rytuału było zbadanie organów wewnętrznych. Zrezygnował z tego, gdy poparzył się sokami trawiennymi, które wypłynęły z jej uszkodzonego żołądka. Wtedy za pomocą siekiery odciął jej głowę. Usunął z niej tak wiele, że była to prawie sama czaszka. Chwycił ją za włosy i podniósł do swojej twarzy. Z mieszanką zdziwienia i dumy uświadomił sobie, że jest teraz prawdziwym kanibalem. Wieczorem, 12 czerwca 1981 roku Iseii zapakował resztki Renee Hartevel do walizek. Przed północą zadzwonił po taksówkę i kazał zawieźć się do Bois de Boulogne. Miał zamiar wrzucić zwłoki dziewczyny do jeziorka w parku. Walizki okazały się dużo cięższe niż przypuszczał. Drobny i niezbyt silny Sagawa miał z nimi spory problem. Gdy zauważył kilkoro ludzi przyglądających mu się z zainteresowaniem, spanikował i zostawił je tam gdzie stał. Pewna para, obserwująca całe zajście, wiedziona ciekawością, podeszła bliżej, by sprawdzić, co też zawierają tajemnicze pakunki. Z przerażeniem zobaczyli wystającą z jednej z nich zakrwawioną dłoń i natychmiast wezwali policję. Przybyli na miejsce funkcjonariusze otworzyli torby i dokonali makabrycznego odkrycia. Issei tymczasem wrócił do domu, by cieszyć się resztkami Renee, które miał w swojej lodówce. Co dzień do chwili aresztowania przyrządzał sobie posiłki z mięsa kobiety, którą zamordował.

Ludzkie mięso jest najlepsze ze wszystkich mięs. Nie ma takiego nieprzyjemnego zapachu jak zwierzęce. Gdy jadłem je w kilka dni później i przed samym aresztowaniem stało się słodsze i smakowało wyśmienicie. (..) Szyi jest najlepsze. Mięso smakuje coraz lepiej, gdy poruszać się w górę ciała, szczególnie powyżej tułowia.

Morderca celebryta

15 czerwca 1981 roku do drzwi mieszkania Sagawy zapukali funkcjonariusze francuskiej policji. Przypuszczali, że to właśnie on stoi za bestialskim morderstwem młodej studentki, Renee Hartevelt, znalezionej 2 dni wcześniej w lasku bolońskim. Wskazywały na niego zeznania świadków i walizki, w których porzucone zostało ciało. Młody Japończyk wpuścił ich bez protestów. Podczas przeszukania policjanci ze zgrozą przyglądali się lodówce. Znaleźli w niej części kobiecego ciała, między innymi usta, jedną pierś i pocięte kawałki mięsa, które ciężko było umiejscowić. Issei natychmiast przyznał się do wszystkiego, zaznaczył jednak, że w przeszłości cierpiał na schorzenia natury psychicznej, więc to, co zrobił, jest wynikiem jego chorego umysłu. W niedługim czasie został postawiony w stan oskarżenia. Sędzią w jego sprawie był Jean Louis Brugieres. Sagawa bardzo chętnie składał wyjaśnienia, a jego zeznania były przepełnione tak obrzydliwymi szczegółami i lubieżnością, że wstrząsnęły wszystkimi zebranymi. Sędzia zdecydował, że takich potworności nie jest w stanie wytworzyć zdrowy umysł i oskarżony nie będzie miał procesu, gdyż cierpi na urojenia i poważną chorobę psychiczną. Sagawa został więc osadzony w szpitalu psychiatrycznym Paul Guiraud pod Paryżem na czas nieokreślony. Trzech zajmujących się nim lekarzy orzekło, że nigdy nie będzie zdrowy i zawsze już pozostanie niebezpieczny dla społeczeństwa.

Podczas swojego pobytu w szpitalu Issei korespondował z wieloma japońskim literatami. Przysyłali mu książki o innych kanibalach.

Dzięki nim uświadomiłem sobie, że wcale nie jestem taki niezwykły, za jakiego się uważałem.

Twierdził również, że dzięki tym lekturom nauczył się, jak popełnić taką zbrodnię po raz kolejny i nie zostać złapanym. Jego historia stała się bardzo znana w rodzimym kraju. Awangardowy pisarz Inuhiko Yomota często odwiedzał go we Francji i przeprowadzał liczne wywiady. Na ich podstawie napisał powieść opisującą Sagawę i jego zbrodnię. Po jej wydaniu Issei stał się w Japonii sławny.

W tym czasie Akira Sagawa wystąpił do władz francuskich o przeniesienie syna do kliniki psychiatrycznej Matsuzawa w Tokio. Nie jest do końca pewne dlaczego przystano na tą prośbę. Niektóre źródła twierdzą, że bogaty ojciec zapłacił mnóstwo pieniędzy za sprowadzenie syna do kraju. Według innych, Francuzi mieli dość dziwnej sławy Sagawy i chcieli się pozbyć kłopotliwego pacjenta. Bez względu na to, jaka jest prawda, Issei został ekstradowany do Japonii w maju 1985 roku. Na lotnisku przywitali go reporterzy, każdy chciał zrobić zdjęcie i zamienić choć kilka słów z prawdziwym kanibalem. Umieszczono go w szpitalu w Tokio. Badający go lekarze szybko orzekli, że jest na tyle świadom swej zbrodni, by stanąć przed sądem i odpowiedzieć za nią. Niestety do procesu nigdy nie doszło, gdyż strona francuska odmówiła przesłania niezbędnych do tego dokumentów. Dzięki temu, pomimo protestów lekarzy i prokuratora, Iseii Sagawa, morderca i kanibal, wyszedł na wolność po 15 miesiącach zamknięcia, 12 sierpnia 1986 roku. Został mu również przyznany paszport, by mógł odbyć podróż do Niemiec. Główny psychiatra Matsuzawy, dr Tsuguo Kanego powiedział o nim tak: Myślę, że jest zdrowy i winny... Powinien być w więzieniu.

Po opuszczeniu szpitala Sagawa zmienił nazwisko na Shin Nakamoto, nikt jednak tak go nie nazywał. Był sławny i skupiał na sobie zainteresowanie wszystkich japońskich mediów. Brał udziały w programach telewizyjnych, udzielał wywiadów, pozował do zdjęć. Nie żałował tego co zrobił, nie wstydził się tego, wręcz przeciwnie, mówił o tym chętnie i dużo. Zamieszkał w Tokio i tam też w 1987 roku wydał książkę We mgle, w której opisał z detalami morderstwo Renee. Założył swoją stronę internetową i prowadzi kolumnę w jednym z japońskich tabloidów. Oprócz tego zagrał w kilku filmach pornograficznych i napisał kilka nowel. Narysował też komiks o morderstwie. Pisywał przez pewien okres recenzje do magazynu kulinarnego Spa. Obecnie zajmuje się także malarstwem, a jego obrazy przedstawiają głównie kobiety. Pytany, czy wciąż odczuwa pociąg do kanibalizmu stwierdza:

O tak, zdecydowanie. Nasila się to głównie na początku czerwca, gdy robi się ciepło i kobiety odkrywają więcej swojego białego ciała. Nawet dzisiaj w drodze na stację kolejową widziałem piękną, młodą dziewczynę. Gdy widzę takie rzeczy myślę o tym, że chciałbym zjeść jeszcze kogoś zanim umrę.

Dla Sagawy jedzenie ciała to krok dalej w okazywaniu uczuć, coś więcej niż pocałunki, przytulanie czy seks, prawdziwa bliskość i więź. Gdyby było to możliwe chciałby jeść ciało żyjącej kobiety. Pytany czy próbował kiedyś jeść odchody powiedział, że nawet dla niego to trochę za dużo. Opowiedział jednak historię o swoim przyjacielu, który pozwalał mu pić mocz swojej dziewczyny.

Czasem ona stawała bezpośrednio nad moją głową i sikała prosto w moje usta. Było pyszne, choć zapach wcale nie był zabawny.

Sagawa twierdzi, że aby doznać odkupienia za swój czyn musi również zostać zjedzony, najlepiej przez piękną i młodą Europejkę.

Chciałbym zaprosić każdą chętną kobietę, która chciałaby mnie zabić i zjeść. Mam tylko jeden warunek - musi być młoda i piękna. (...) Umieranie jest nudne, a ja chcę, by moja śmierć była ciekawa. Alternatywą byłoby utopienie się w kobiecej ślinie. (...) Umrzeć w taki sposób to moje największe marzenie i chciałbym żeby się spełniło. Sądzę, że śmierć poniesiona z rąk kobiety to będzie mój sposób na zadośćuczynienie.

Więcej materiałów:

Fotografie (DRASTYCZNE)
Dyskusja na forum
Linia
Opracowała smk. Na podstawie informacji zawartych w serwisie CrimeLibrary.com i innych źródeł.

Aktualizacje

Linia

18.11.2017:
• Nowy dział: Historia
18.11.2017:
• Nowy moduł: Aktualizacje
dd/mm/rrrr:
• Opis aktualizacji


Ankieta

Linia

Jestem:

Kobietą
Mężczyzną


Baza linków

Linia

Mordercy.jun.pl
Kryminalistyka.fr.pl
Zbrodnia.com
Detektywistyczny.net

Art148.pl

© 2006 - 2017 ART148.PL NETWORK. WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE.
Statystyki serwisu