Art148.pl
Art148.pl
Art148.pl

Menu główne

Linia

Strona główna
Archiwum
O serwisie
Historia
Wymiana
Redakcja/Kontakt

Mordercy

Linia

Dzieciobójcy
Gangsterzy
Mordercy seryjni
Mordercy masowi
Mordercy nieletni
Terroryści
Zbrodniarze wojenni
Mordercy inni

Mass media

Linia

Książki
Filmy
Gry komputerowe

Pozostałe

Linia

Inne teksty
Poradniki
Fotografie
Wyniki ankiet

Mordercy inni » Kunowski Andrzej


Andrzej Kunowski Andrzej Kunowski urodził się jako Andrzej Klembert w Warszawie w roku 1956. Był jedynakiem. Kiedy miał około dwóch lat, jego rodzice oraz babka od strony matki trafili do zakładów więziennych, w efekcie czego znalazł się w domu dziecka. Jeden z jego dziadków dopuszczał się przestępstw seksualnych. Finalnie uznano go za niepoczytalnego i ulokowano w szpitalu psychiatrycznym.

Matka Andrzeja, Elżbieta, po wyjściu na wolność odzyskała syna. Rozwiodła się z ojcem chłopca, po czym wyszła za mąż za niejakiego Stefana Kunowskiego, z zawodu murarza. Rodzina osiedliła się w Mławie. Młodego Kunowskiego (dziecku zmieniono nazwisko) postrzegano jako maminsynka. Był agresywny. Kiedy rówieśnicy dokuczali mu, reagował z okrucieństwem nieadekwatnym do wagi sytuacji. Był nieduży, jednakże silny. Podczas sprzeczek z innymi dziećmi, dusił je. Wyrobił sobie również nawyk niestosownego gapiostwa, to jest pożerania wzrokiem atrakcyjnych dziewcząt. Kradł. Z tegoż powodu w wieku 13 lat trafił do placówki dla nieletnich przestępców. Tam jego nieprzystosowanie społeczne i demoralizacja znacznie pogłębiły się.

Po wyjściu z ośrodka zaczął atakować dziewczyny oraz młode kobiety. Działał impulsywnie i brutalnie. Jego ofiarami padały zarówno nastolatki jak i dorosłe kobiety. Najmłodsze miały po lat 11, najstarsza lat 41. Często atakował szczupłe, ładne dziewczęta, wracające ze szkół. Śledził je do samych domów. Po upewnieniu się, że są same, włamywał się do mieszkań. Inne zaciągał w krzaki lub na pola. Ofiary przeważnie gwałcił.

Nigdy nie próbował oczarować ofiar. Z pewnością miał kompleksy na punkcie swojego wyglądu. Prócz tego, że był niski, szybko zaczął tyć i łysieć. Nosił perukę i podwyższające buty. Jako ciekawostkę można dodać, że przy powitaniu miał w zwyczaju kłaniać się i klikać piętami. Znajomi nazywali go Małym Doktorkiem.

Fala gwałtów

W czerwcu roku 1973 Kunowski zaciągnął w krzaki i zgwałcił swą sąsiadkę. Do przestępstwa doszło rzecz jasna w Mławie. Dziewczyna zgłosiła sprawę milicji. Wkrótce dwie inne nastolatki oskarżyły Kunowskiego o podobny atak. Mężczyzna trafił do więzienia na trzy lata. 16 lipca roku 1977, miesiąc po zwolnieniu warunkowym, napadł na 24-letnią kobietę. Dusił ją, aż straciła przytomność. Gdyby nie interwencja świadków, zapewne zostałaby zabita. Kunowski trafił za kratki na dziewięć miesięcy. Po odzyskaniu wolności rozpoczął podróże pomiędzy Mławą, a Warszawą, poszukując nowych ofiar.

12 kwietnia roku 1978 usiłował zgwałcić 22-latkę. Kobiecie udało się jednak uciec. Tego samego dnia zgwałcił 27-latkę. 23 czerwca zgwałcił, a następnie obrabował 22-latkę. Osiem dni później zgwałcił 16-latkę, zaś 21 lipca 12-latkę. 4 sierpnia ofiarą Kunowskiego padła 19-latka, tydzień później 22-latka, 6 września 20-latka, dwa dni później 17-latka, 20 września kolejna 17-latka. W październiku zgwałcił i okradł co najmniej cztery kobiety w przeciągu jednego tygodnia. Miały kolejno lat 17, 20, 28 i 30. W listopadzie napastował cztery następne w wieku 19, 21, 15 oraz 11. 14 grudnia zgwałcił 16-latkę, natomiast trzy dni przed Bożym Narodzeniem 11-latkę.

25 stycznia roku 1979 ukradł samochód. Dnia następnego próbował udusić 41-latkę. Kobietę obrabował. Tego samego dnia zgwałcił i okradł 36-latkę oraz 20-latkę. Ponownie znalazł się w więzieniu. Tam, 24 lutego zmusił innego skazańca do odbycia stosunku oralnego. 1 marca zgwałcił kolejnego więźnia. 25 kwietnia roku 1979 zbiegł z zakładu. Sześć tygodni później zgwałcił 13-latkę wracającą do domu ze szkoły. Następnego dnia został aresztowany. W sierpniu uciekł po raz drugi. Popełnił wówczas jeszcze kilka przestępstw. Po schwytaniu skazano go na karę łączną 30 lat pozbawienia wolności. Odsiedział jedynie sześć lat. Dzięki amnestii z grudnia roku 1989, już w roku 1991 znalazł się na wolności.

Po wyjściu z więzienia wziął ślub. Żona urodziła mu córkę. Pracował wtenczas jako sprzedawca kosmetyków.

12 sierpnia roku 1992 zgwałcił w Mławie 11-letnią dziewczynkę. Po pewnym czasie wyjechał do Warszawy, gdzie zgwałcił dwie nastolatki. W roku 1993 został aresztowany, ale, co niewiarygodne, po raz kolejny zbiegł. Na wolności pozostawał przez następne dwa lata. W marcu roku 1995 prawdopodobnie uprowadził i uśmiercił (ciała nie odnaleziono) 14-letnią Agnieszkę Grzybicką, która zniknęła bez śladu podczas powrotu ze szkoły do domu w Mławie. Dwa miesiące później napadł w stolicy na dwie nastolatki. Został w końcu aresztowany.

W oczekiwaniu na proces zaczął uskarżać się na ból w lewym biodrze. Zrobiono mu prześwietlenie, które jednak nic nie wykazało. Mimo to lekarze zdecydowali się zoperować mężczyznę. W czerwcu roku 1996, w oczekiwaniu na zabieg chirurgiczny Kunowskiego wysłano na... urlop zdrowotny. Innymi słowy seryjny gwałciciel ponownie znalazł się na wolności. Po opuszczeniu więziennych murów, sprzedał mieszkanie. Za pieniądze, które uzyskał ze sprzedaży zakupił fałszywy paszport. Następnie wsiadł do autobusu w Warszawie, przejechał przez Niemcy, Belgię i Francję. Stamtąd udał się promem do Wielkiej Brytanii.

Działalność przestępcza na Wyspach

15 października roku 1996 Kunowski przybył do Londynu. Kiedy władze w Polsce zorientowały się, że znajduje się poza granicami kraju, wysłały do Interpolu wniosek o wydanie międzynarodowego nakazu aresztowania przestępcy. Jego zdjęcie oraz odciski palców udostępnione zostały 125 państwom członkowskim Interpolu, w tym Wielkiej Brytanii. Po przybyciu na Wyspy mężczyźnie nie pobrano odcisków palców, pozostawał więc właściwie nieuchwytny.

22 maja roku 1997 udusił 12-letnią Katerinę Konev w jej własnym mieszkaniu. Nie zdążył jednak zgwałcić dziewczynki. W momencie ataku do drzwi zaczął dobijać się ojciec dziecka, Trajce. Nie mogąc dostać się do środka, spojrzał przez dziurkę od klucza. Zobaczył plecak córki. Następnie padł na kolana i zajrzał pod drzwi. Zobaczył czarne buty, nie należące do nikogo z domowników. Próbował sforsować drzwi. Bez skutku. Pobiegł wokół dom. Zobaczył, że przez okno wychodzi nieznany mężczyzna. Konev zauważył na jego twarzy krew. Spytał intruza, co robił w jego mieszkaniu.

Był bardzo spokojny. Nic nie odpowiedział. Spojrzał na mnie, po czym uciekł. Zacząłem go gonić.

Konev miał już Kunowskiego w garści, jednak ten w pewnym momencie zaczął wołać o pomoc. Przykuł tym sposobem uwagę dwóch znajdujących się w pobliżu robotników. Ci zatrzymali Koneva, Kunowski natomiast pobiegł dalej. Po chwili wpadł na maskę przejeżdżającego samochodu. Wypłoszył kierującą z pojazdu grożąc jej nożem i odjechał. Konev zaś pobiegł z powrotem do domu. Za pomocą krzesła wyważył drzwi. Na podłodze znalazł nieprzytomną córkę. Zawiadomił policję. Przybyły funkcjonariusz próbował reanimować dziecko. Niestety było już za późno.

Dziewczynka została uduszona kawałkiem sznura, który był tak zaciśnięty wokół jej szyi, że Konev nie mógł rozwiązać go rękami. Musiał rozciąć wiązanie nożem.

Początkowo to Koneva podejrzewano o zamordowanie córki. Został aresztowany. W winę mężczyzny uwierzyła nawet jego żona, Zaklina. Jednak dzięki zeznaniom świadków, nagraniu z miejskiego monitoringu, odciskom palców, a także włosowi znalezionemu na swetrze ofiary prędko oczyszczony został z zarzutu zabójstwa. Uznano, że zbrodni dokonał mężczyzna, który wcześniej napadł na trzy inne nastolatki w tej samej dzielnicy. Każda z napadniętych miała długie, ciemne włosy, podobnież jak uduszona. Wydawała się to prosta do rozwiązania sprawa...

Dzień po zabójstwie Kateriny Konev, Kunowski wyjechał na wieś, do Ledbury, gdzie podjął pracę przy zbiorze truskawek. Po miesiącu został zwolniony. Powodem była kradzież pieniędzy. Sprawę zgłoszono policji. Kunowski został aresztowany. Ponieważ przebywał na Wyspach nielegalnie, skupiono się na jego jak najszybszej deportacji. Ten wystąpił jednak o azyl. W czasie, gdy wniosek mężczyzny był rozpatrywany, wypuszczono go na wolność. Przed tym nie pobrano nawet jego odcisków palców. Jesienią roku 1997, kiedy odrzucono jego prośbę o azyl, po raz kolejny pozostawał już nieuchwytny. W roku 1998 brytyjskie władze imigracyjne otrzymały od Kunowskiego pismo, w którym poinformował, że wrócił do ojczyzny. List posiadał polski stempel pocztowy, jednak wysłany został prawdopodobnie przez jego matkę. Ten okrutny przestępca nigdy nie wyjechał z Wielkiej Brytanii.

W lipcu roku 2002 został aresztowany za wyłudzenie świadczeń socjalnych. Znów jednak wypuszczono go. 22 września wałęsał się po Ealing Broadway, stacji londyńskiego metra. W tłumie przechodniów wypatrzył młodą kobietę, Koreankę. Dziewczyna przeglądała właśnie ogłoszenia wynajmu pokoi. Nawiązał z nią rozmowę. Zaproponował, że może zaprowadzić ją do pensjonatu w Acton, gdzie sam wynajmuje lokal. Zgodziła się. Kiedy znaleźli się w pokoju Kunowskiego, ten związał ją i gwałcił przez następne trzy godziny. Była duszona do nieprzytomności. Wreszcie mężczyzna wypuścił ofiarę, ale tylko dlatego, że ta obiecała mu, że spotka się z nim w dniu następnym. Zamiast tego udała się na policję. Sprawca został aresztowany. Na rozprawie w maju roku 2003 w londyńskim Old Bailey stwierdził, że był to seks za obopólną zgodą, podziękowanie za znalezienie noclegu. Jego tłumaczenia uznano za absurdalne. Ostatecznie skazany został na dziewięć lat za kratkami. Wreszcie przyjrzano się również dokładniej jego przeszłości.

Dzięki bazie danych DNA Interpolu zorientowano się, że to zbiegły wiele lat temu z Polski wyjątkowo niebezpieczny przestępca seksualny. W końcu połączono mężczyznę z zabójstwem 12-letniej Kateriny Konev. Zeznania świadków, w tym ojca zamordowanej, a także odciski palców okazały się kluczowymi dowodami w tej sprawie. Oczywiście Kunowski nie przyznał się do zabójstwa dziewczynki, stwierdził nawet, że został we wszystko wrobiony. Pod koniec lipca roku 2003 skazano go jednak na karę dożywocia. Brytyjska prasa okrzyknęła zabójcę Polską Bestią.

Słowa sędziego Petera Beaumonta po skazaniu mężczyzny:

Zabrałeś życie dziecku, które właśnie zaczynało cieszyć się tym, co Wielka Brytania ma mu i jego rodzinie - uchodźcom z ogarniętego wojną kraju - do zaoferowania. Było to życie wielkich nadziei. Zakończyłeś je w sposób brutalny.

Słowa Elżbiety Kunowskiej po skazaniu syna:

On nie jest zły, jest chory. Potrzebuje odpowiedniej opieki medycznej i psychologicznej. To mój syn, kocham go.

Władze brytyjskie próbowały w dalszej kolejności łączyć Kunowskiego z innymi licznymi niewyjaśnionymi przestępstwami seksualnymi na nastolatkach i kobietach. Ostatecznie nie został więcej oskarżony.

Rodzice 12-letniej Kateriny rozstali się w roku 2000. Ojciec dziewczynki próbował popełnić samobójstwo.

Straciłem ukochaną córkę. Żona uznała, że to ja ją zabiłem. 6-letni syn patrzył na mnie z nienawiścią w oczach.

Słowa Zakliny Konev, matki Kateriny:

Nie rozumiem jak to możliwe, że znalazł się w Wielkiej Brytanii. Mam nadzieję, że spłonie w piekle. To, że przebywa teraz w więzieniu nie jest dla mnie wystarczające. Oby cierpiał w każdej minucie swojego dalszego życia.

Konevowie przybyli do Wielkiej Brytanii z Macedonii w roku 1995, dwa lata przed tragiczną śmiercią Kateriny.

Kunowski resztę życia spędził w więzieniu Frankland, w miejscowości Brasside (hrabstwo Durham). Zmarł dnia 23 września roku 2009 z powodu niewydolności serca.

Więcej materiałów:

Fotografie
Dyskusja na forum
Linia
Opracowała Paulina. Na podstawie informacji zawartych w serwisie CrimeLibrary.com.

Aktualizacje

Linia

18.11.2017:
• Nowy dział: Historia
18.11.2017:
• Nowy moduł: Aktualizacje
dd/mm/rrrr:
• Opis aktualizacji


Ankieta

Linia

Jestem:

Kobietą
Mężczyzną


Baza linków

Linia

Mordercy.jun.pl
Kryminalistyka.fr.pl
Zbrodnia.com
Detektywistyczny.net

Art148.pl

© 2006 - 2017 ART148.PL NETWORK. WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE.
Statystyki serwisu