Art148.pl
Art148.pl
Art148.pl

Menu główne

Linia

Strona główna
Archiwum
O serwisie
Historia
Wymiana
Redakcja/Kontakt

Mordercy

Linia

Dzieciobójcy
Gangsterzy
Mordercy seryjni
Mordercy masowi
Mordercy nieletni
Terroryści
Zbrodniarze wojenni
Mordercy inni

Mass media

Linia

Książki
Filmy
Gry komputerowe

Pozostałe

Linia

Inne teksty
Fotografie
Wyniki ankiet

Inne teksty » Chłopiec w kartonie (Boy in the Box)


1. Policjanci przeszukujący obszar w pobliżu miejsca odkrycia zwłok chłopca. W latach 60-tych XX wieku Susquehanna Road była wąską, wiejską ścieżką w nielicznie osiedlonej okolicy Fox Chase w północno-wschodniej Filadelfii (USA). Miała około pół mili długości i łączyła się z Pine Road oraz z Verree Road. Południowa część Susquehanna Road była w tamtych czasach obficie zalesiona. Wzdłuż ścieżki rosły drzewa, które w poprzek ustępowały miejsca rozległym obszarom pól i wysokich zarośli. Warunki te stanowiły idealne miejsce dla królików, piżmaków i innych małych zwierząt. Na samej Susquehanna Road nie było domów, ale od strony północy przylegała do niej droga, gdzie mieścił się Zakon Sióstr Dobrego Pasterza. Prowadzono tam szkołę dla trudnej młodzieży (dziewcząt). Po drugiej stronie ulicy od wejścia do zakonu znajdowało się dzikie wysypisko śmieci, gęsto zadrzewione. To właśnie tutaj 25 lutego 1957 roku znaleziono w kartonie po kołysce ciało kilkuletniego chłopca.

Zwłoki odkrył 26-letni student, Frederick J. Benonis. Mężczyzna wezwał policję 26 lutego 1957 roku krótko po godzinie 10:00 rano. Jak poinformował, poprzedniego dnia jadąc wzdłuż Susquehanna Road około godziny 15:15 zobaczył wskakującego w zarośla królika. Zatrzymał się, by go ścigać. Po wyjściu z samochodu jego wzrok przykuło duże kartonowe pudło. W środku ujrzał, jak sądził, lalkę. Dopiero po chwili zrozumiał, że może być to ciało małego dziecka. Początkowo Benonis postanowił nie zgłaszać sprawy policji, sumienie jednak nie dawało mu spokoju i ostatecznie poinformował o wszystkim funkcjonariuszy.

2. Susquehanna Road była dzikim wysypiskiem śmieci. Zwłoki chłopca odkryto w kartonie po prawej stronie drogi. 3. Białą strzałką oznaczono lokalizację kartonu. Pudło było częściowo zasłonięte przez gęste zarośla. 4. Kartonowe pudło w zbliżeniu. 5. Owinięte w koc zwłoki chłopca w kartonie.
Opisy do powyższych fotografii:
1. Policjanci przeszukujący obszar w pobliżu miejsca odkrycia zwłok chłopca.
2. Susquehanna Road była dzikim wysypiskiem śmieci. Zwłoki chłopca odkryto w kartonie po prawej stronie drogi.
3. Białą strzałką oznaczono lokalizację kartonu. Pudło było częściowo zasłonięte przez gęste zarośla.
4. Kartonowe pudło w zbliżeniu.
5. Owinięte w koc zwłoki chłopca w kartonie.

Ofiara

6. Kryminalistyczna rekonstrukcja twarzy chłopca. Dziecko rasy białej było w wieku od 4 do 6 lat. Jego nagie ciało owinięte zostało w tani, flanelowy koc i spoczywało w dużym kartonowym pudle tylko kilka stóp od krawędzi Susquehanna Road. Ciało było suche i czyste. Ręce chłopca zostały ułożone na brzuchu. Paznokcie były krótko i starannie przycięte. Malec miał 40 i pół cala wysokości i ważył 30 funtów. Miał niebieskie oczy, jasne włosy i bladą skórę. Był niedożywiony. Warto dodać, że jego włosy zostały bardzo krótko obcięte, pospiesznie i niechlujnie. Być może chciano w ten sposób ukryć tożsamość dziecka. Kępki obciętych włosów przylegały do całego ciała ofiary. Chłopcu obcięto więc włosy, gdy był rozebrany, prawdopodobnie krótko przed śmiercią lub tuż po śmierci.

Na ciele dziecka znajdowało się mnóstwo siniaków, szczególnie na głowie i twarzy. Wszystkie obrażenia zostały zadane najprawdopodobniej w tym samym czasie. Chłopiec miał siedem blizn, z których trzy mogły być pozostałościami po zabiegach chirurgicznych. Dwie z tych chirurgicznych blizn znajdowały się na klatce piersiowej, jedna w pachwinie. Były całkiem dobrze wygojone, pozostawały mało widoczne. Na lewej kostce znajdowała się blizna sugerująca, że chłopiec mógł przejść zabieg infuzji lub transfuzji. Kolejne blizny ulokowane były po lewej stronie klatki piersiowej (o średnicy 1 i pół cala), na lewym łokciu (o nieregularnym kształcie) oraz na podbródku (w kształcie litery L, o długości ćwierć cala w każdym kierunku). Dziecko nie miało żadnej blizny po szczepieniach. Było obrzezane.

Malec miał siedem małych znamion - trzy po lewej stronie twarzy, jedno pod prawym uchem, trzy po prawej stronie klatki piersiowej oraz jedno duże znamię na prawym ramieniu, dwa cale nad nadgarstkiem. Posiadał pełny zestaw zębów mlecznych. Zęby były nieco wystające. Spód prawej dłoni i podeszwy obu stóp były pomarszczone, co wskazywało, że tuż przed śmiercią lub krótko po śmierci znajdowały się w wodzie. Prawdopodobnie cierpiał na przewlekłą chorobę oczu. Wniosek taki determinowała obecność w jego oczach specjalnego barwnika diagnostycznego. Badanie przewodu pokarmowego chłopca wykazało, że nie jadł przez dwie lub trzy godziny przed śmiercią. Wnętrze przełyku dziecka pokrywała ciemnobrązowa substancja. Ustalono, że były to resztki wymiocin. Prześwietlenie rentgenowskie nie wykazało śladów złamań kości (aktualnych lub wcześniejszych). Minusowe temperatury sprawiły, że trudno było określić przybliżoną datę śmierci dziecka. Sam zgon kilkulatka nastąpił w wyniku wielokrotnych, potężnych uderzeń w głowę.

7. Zdjęcie wykonane bezpośrednio przed 2-godzinną sekcją zwłok przeprowadzoną przez dr. Josepha W. Spelmana. 8. Zdjęcie wykonane bezpośrednio przed 2-godzinną sekcją zwłok przeprowadzoną przez dr. Josepha W. Spelmana. 9. Zdjęcie wykonane bezpośrednio przed 2-godzinną sekcją zwłok przeprowadzoną przez dr. Josepha W. Spelmana. 10. Zdjęcie wykonane bezpośrednio przed 2-godzinną sekcją zwłok przeprowadzoną przez dr. Josepha W. Spelmana.
11. Zdjęcie wykonane bezpośrednio przed 2-godzinną sekcją zwłok przeprowadzoną przez dr. Josepha W. Spelmana. 12. Zdjęcie wykonane bezpośrednio przed 2-godzinną sekcją zwłok przeprowadzoną przez dr. Josepha W. Spelmana. 13. Zdjęcie wykonane bezpośrednio przed 2-godzinną sekcją zwłok przeprowadzoną przez dr. Josepha W. Spelmana.
Opisy do powyższych fotografii:
6. Kryminalistyczna rekonstrukcja twarzy chłopca.
7-13. Zdjęcia wykonane bezpośrednio przed 2-godzinną sekcją zwłok przeprowadzoną przez dr. Josepha W. Spelmana.

Dowody

Głównym dowodem rzeczowym było tekturowe pudło, które pierwotnie zawierało kołyskę dla dzieci, sprzedawaną przez sklep J.C. Penney Co. Kołyska została sprzedana pomiędzy 3 grudnia 1956 roku, a 16 lutego 1957 roku we wcześniej wymienionym sklepie mieszczącym się w Upper Darby w Pensylwanii (USA). W tamtych czasach w J.C. Penney płacić można było tylko gotówką, nie udało się więc ustalić tożsamości nabywcy. Pudło, w którym spoczywało ciało chłopca było w dobrym stanie. W środku było suche, na zewnątrz natomiast wilgotne i lekko wyblakłe. Wnętrze zawierało ślady białej farby, co świadczyło o tym, że kołyska, która początkowo się tam znajdowała, pomalowana była na biało. Karton poddano analizie laboratoryjnej, która jednak nic nie wniosła do sprawy.

Drugim, równie ważnym dowodem był wypłowiały, flanelowy koc w szkocką kratę, w kolorach zielonym, rdzawym, brązowym i białym, w który owinięto zmarłego chłopca. Koc był czysty i przecięty na pół. Jedna jego połowa miała wymiary 33 na 76 cali, druga zaś, z której brakowało części, wynosiła 31 na 51 cali. Ustalono, że koc został wyprodukowany w Beacon Mills, Swannanoa w Karolinie Północnej (USA) lub w Esmond Mills, Granby w Quebec (Kanada). Tysiące takich koców zostało wysłanych do kilkudziesięciu hurtowni w całych Stanach, w związku z tym określenie punktów sprzedaży okazało się niemożliwe.

Na miejscu odkrycia zwłok dziecka śledczy zabezpieczyli też męską czapkę (kaszkiet) z niebieskiego sztruksu ze skórzanym paskiem i zapięciem z tyłu. Kaszkiet znajdował się w odległości około 17 stóp od zarośli, gdzie odkryto ciało chłopca. Dzięki metce ustalono, że czapkę wyprodukowano w zakładzie Robbins Bald Eagle Hat & Cap Co. w Filadelfii (Pensylwania, USA). Właścicielka firmy, Hannah Robbins oznajmiła policji, że czapka była jedną z dwunastu wykonanych z resztek sztruksu, jakiś czas przed majem 1956 roku. Powiedziała również, że czapkę wykonano bez paska, ale mężczyzna, któremu sprzedała ją kilka miesięcy wcześniej poprosił o doszycie tego elementu. Według zeznań pani Robbins, mężczyzna ten przypominał zmarłego chłopca (kobiecie okazano wcześniej fotografię dziecka). Zeznała ponadto, że mężczyzna nosił ubranie robocze, miał blond włosy, był w wieku około 20 lat i nie miał obcego akcentu. Czapkę wysłano do analizy, ale nic istotnego to nie dało.

Innym dowodem była chusteczka, do której przylegało kilka krótkich włosów. W jednym z rogów widniała litera G. Chusteczka była stosunkowo czysta. Została wysłana do labolatorium w celu porównania znalezionych na niej włosów z włosami martwego dziecka. Wyniki były negatywne. Kolejne dowody to brązowy, dziecięcy szalik oraz flanelowa koszula chłopięca w rozmiarze 4. Ubrania te pasowały na chłopca. W niedalekiej okolicy znaleziono także parę czarnych dziecięcych butów w rozmiarze 1. Były czyste i w dobrym stanie. Niestety okazało się, że są za duże na zmarłego chłopca. Około ćwierć mili od miejsca znalezienia zwłok, odkryto martwego kota owiniętego w szary, męski sweter, a także podarty, poplamiony kawałek koca. Na pierwszy rzut oka koc wydawał się podobny do tego, w który zawinięto kilkulatka, jednak późniejsze analizy wykluczyły tę tezę. Badania pozostałych materiałów również przyniosły wyniki ujemne.

14. Karton, w którym znaleziono zwłoki chłopca. 15. Karton, w którym znaleziono zwłoki chłopca. 16. Karton, w którym znaleziono zwłoki chłopca. 17. Karton, w którym znaleziono zwłoki chłopca.
18. Koc, w który owinięte były zwłoki chłopca. 19. Skrawek koca wysłany do analizy. 20. Kaszkiet znaleziony na miejscu odkrycia zwłok chłopca. 21. Kaszkiet znaleziony na miejscu odkrycia zwłok chłopca.
22. Kaszkiet znaleziony na miejscu odkrycia zwłok chłopca.
Opisy do powyższych fotografii:
14-17. Karton, w którym znaleziono zwłoki chłopca.
18. Koc, w który owinięte były zwłoki chłopca.
19. Skrawek koca wysłany do analizy.
20-22. Kaszkiet znaleziony na miejscu odkrycia zwłok chłopca.

Śledztwo

Śledczy włożyli wiele wysiłku, by rozwiązać zagadkę śmierci chłopca w kartonie. Niestety sprawa po dziś dzień pozostaje niewyjaśniona. Poniżej przedstawione zostały najważniejsze tropy w śledztwie.

***

Jednym z pierwszych podejrzanych w sprawie był 26-letni Frederick J. Benonis, który odkrył zwłoki dziecka. Szybko okazało się, że mężczyzna często bywał w okolicy Susquehanna Road, by podglądać dziewczęta uczęszczające do szkoły w Zakonie Sióstr Dobrego Pasterza. Benonis dobrowolnie poddał się testowi na wykrywaczu kłamstw. Wyniki oczyściły go z wszelkich podejrzeń.

***

Następny ślad podsunął George Broomall, który poinformował policję, że nieznany chłopiec może być jego ośmioletnim bratem. W swoich przypuszczeniach upewnił się, kiedy obejrzał ciało dziecka w kostnicy. Mężczyzna twierdził, że posiada 17 rodzeństwa. Niedawno wrócił z zagranicy, a rodzinę po raz ostatni widział, gdy zamieszkiwała w Filadelfii. W czasie jego nieobecności, rodzina przeniosła się na Zachodnie Wybrzeże, ale dwoje młodszych dzieci pozostało ze starszym bratem, który mieszkał w północno-wschodniej części miasta. Ostatecznie okazało się, że "zaginiony" brat Broomalla przebywa w Kalifornii, cały i zdrowy.

***

Steven Craig Damman Śledczy przypuszczali, że martwym chłopcem mógł być Steven Craig Damman, który został porwany 31 października 1955 roku przed piekarnią w Long Island (Nowy Jork, USA). Miał wówczas 34 miesiące. Opis wyglądu oraz wiek zaginionego dziecka pokrywały się z wyglądem i wiekiem chłopca w kartonie. Porównano ślady stóp obojga dzieci. Nie stwierdzono w tej kwestii podobieństwa. Sprawdzono zdjęcia rentgenowskie. Prześwietlenie lewego ramienia chłopca w kartonie nie ujawniło wyleczonego złamania, którego doznał Steven. Poza tym martwy malec nie posiadał dużego piega z tyłu prawej łydki, w przeciwieństwie do tego drugiego. Autopsja przeprowadzona przez dr. Josepha W. Spelmana wykazała, że chłopiec w kartonie miał zdrowe nerki, w przeciwieństwie do Stevena. W 2003 roku porównano próbkę DNA siostry Stevena z próbką DNA chłopca w kartonie. Analiza jednoznacznie wykazała, że martwe dziecko z kartonu nie było zaginionym dzieckiem z Long Island.

***

W 1961 roku aresztowano i skazano w Lawrenceville (Wirginia, USA) Kenneth E. oraz Irene Adelle Dudleyów za doprowadzenie do śmierci ich siedmioletniej córki poprzez niedożywienie i zaniedbanie. Podczas przesłuchania Dudleyowie przyznali, że doprowadzili do śmierci 6 z 10 swoich dzieci, zaniedbując je, a następnie pozbywając się ciał w różnych miejscach w kilku stanach w USA. Policja próbowała powiązać małżeństwo ze sprawą chłopca w kartonie, jednak w żaden sposób się to nie udało.

***

Dom, w którym Catherine i Arthur Nicoletti prowadzili rodzinę zastępczą. Kolejnym tropem byli Catherine i Arthur Nicoletti, małżeństwo prowadzące rodzinę zastępczą w pięknym, dużym domu na Moredon Road, około 1 i pół mili od miejsca, w którym odkryto ciało chłopca. Parze pomagała 20-letnia Anna Marie Nagle, córka Catherine z poprzedniego małżeństwa. Anna była upośledzona umysłowo. Urodziła czworo dzieci, w tym troje martwych. Czwarte dziecko, chłopiec, zginął w 1955 roku w wieku trzech lat w wyniku nieszczęśliwego wypadku (został porażony prądem w wesołym miasteczku). Nicoletti opiekowali się zazwyczaj pięciorgiem lub sześciorgiem dzieci na raz. Czasami jednak w domu przebywało aż do 25 nieletnich. Po odkryciu zwłok chłopca w kartonie i w trakcie późniejszego śledztwa u Nicolettich znajdowało się ośmioro dzieci. Weryfikacja wszelkich możliwych dokumentów, w tym danych ewidencyjnych nie wykazała, by Nicoletti mieli cokolwiek wspólnego ze sprawą martwego chłopca.

W 1960 roku Remington Bristow, który prowadził własne dochodzenie w sprawie zagadkowej śmierci chłopca w kartonie, skupił swoją uwagę na Nicolettich. A zaczęło się to od starszej pani z Palisades Park (New Jersey, USA). W celu rozwiązania tajemnicy, zwrócił się o pomoc do pochodzącej właśnie stamtąd wizjonerki, niejakiej Florence Sternfeld. Przybył do domu kobiety z dwoma zszywkami z kartonu po kołysce, w którym znaleziono ciało kilkulatka. Sternfeld trzymając w dłoniach zszywki powiedziała Bristowowi, że do śmierci chłopca doszło w dużym domu z drewnianą balustradą i małą chatką na tyłach posiadłości, w obszarze Fox Chase. Bristow spędził wiele tygodni na poszukiwaniu parceli odpowiadającej opisowi Sternfeld. W końcu znalazł piękny, duży dom z chatką na tyłach, w którym Nicoletti prowadzili rodzinę zastępczą. Następnie przywiózł na Susquehanna Road Sternfeld (ta twierdziła, że nigdy wcześniej nie była w tych okolicach). Kobieta od razu poprowadziła Bristowa do domu Nicolettich.

W 1961 roku Nicoletti zrezygnowali z prowadzenia domu zastępczego. Parcelę wystawiono na sprzedaż. Bristow miał okazję obejrzeć przed aukcją wyposażenie domu. W piwnicy odkrył zakurzoną kołyskę podobną do tej sprzedawanej przez J.C. Penney. Na zewnątrz na sznurze wisiały koce w kratkę. Koce zostały przecięte na pół, aby pasowały do metalowych łóżek, na których spały dzieci. Na terenie posiadłości znajdowała się również sadzawka dla kaczek. Bristow podejrzewał, że mogło to być miejsce, w którym leżały zwłoki nieznanego chłopca, częściowo zanurzone (przypomnijmy, że spód prawej dłoni i podeszwy obu stóp malca były pomarszczone, co wskazywało, że tuż przed śmiercią lub krótko po śmierci znajdowały się w wodzie).

Bristow wielokrotnie próbował nakłonić policję w Filadelfii, by ponownie przyjrzała się rodzinie Nicolettich. Dopiero w 1984 roku dwóch detektywów z Wydziału zabójstw niechętnie przesłuchało Arthura Nicoletti w jego domu w Dublinie w Bucks County (Pensylwania, USA). Przesłuchanie nic nie dało. Sfrustrowany Bristow starał się namówić Nicolettiego na badanie wykrywaczem kłamstw, ale ten odmówił. Bristow był głęboko przekonany, że rodzina ta była w jakiś sposób zaangażowana w tajemniczą śmierć chłopca w kartonie. Teoretyzował, że kilkulatek mógł być nieślubnym synem Anny Marie Nagle. Swoje podejrzenia wzmocnił, gdy po śmierci Catherine, Arthur poślubił swoją pasierbicę. W 1988 roku, po przejrzeniu starych raportów policyjnych, Bristow zdał sobie sprawę, że nigdy nie przesłuchano lekarza leczącego dzieci w rodzinie zastępczej prowadzonej przez Nicolettich. Miał nadzieję, że dokumentację medyczną nieznanego chłopca znajdzie w aktach wspomnianego lekarza. Niestety spóźnił się, bowiem wszelkie papiery z tamtego okresu zostały już zniszczone.

Sprawa chłopca w kartonie została po raz kolejny otwarta na początku 1998 roku. Wówczas to Pat Dempsey, szef policji w Filadelfii, poprosił detektywa Toma Augustinea o ponowne przyjrzenie się rodzinie Nicolettich. 23 lutego 1998 roku przesłuchano Arthura oraz jego żonę, Annę. Przesłuchanie utwierdziło śledczych w przekonaniu, że ta rodzina nie miała nic wspólnego ze śmiercią kilkulatka. Zaledwie kilka miesięcy później Arthur zmarł. Annę umieszczono w domu opieki.

***

3 października 1998 roku wyemitowano w USA kolejny odcinek America's Most Wanted, w którym poruszono sprawę chłopca w kartonie. Po emisji programu, rozgorzała w internecie dyskusja na temat tej tajemniczej zbrodni sprzed lat. Jedną z dyskutujących była pewna kobieta z Wirginii. Jak twierdziła, wychowywała się w Filadelfii w latach 50-tych i 60-tych, i doskonale pamięta całą sprawę, rozwieszone wszędzie plakaty z wizerunkiem martwego chłopca etc. Z początkiem listopada 1998 roku kobieta wyznała, że niedaleko domu Nicolettich mieszkała jej przyjaciółka, Dianne, która rzekomo mogła dostarczyć wiele istotnych, może nawet obciążających rodzinę dowodów. Dianne miała uczęszczać do szkoły z dwiema dziewczynkami przebywającymi u Nicolettich. Według kobiety z Wirginii, Nicoletti mieli w policji krewnych, co umożliwiło zatuszowanie morderstwa dziecka. Powyższe informacje przekazane zostały do Vidocq Society, międzynarodowej organizacji do spraw rozwiązywania przestępstw. Jeden z pracowników organizacji, William Fleisher poprosił, by kobieta jak najszybciej skontaktowała się z nim telefonicznie. Po początkowej niechęci zadzwoniła do Fleishera, ale odmówiła skontaktowania go z Dianne. Twierdziła, że mąż przyjaciółki jest agresywny i nienawidzi policji. Zaproponowała, by to jej przesłać wszystkie pytania, a ona przekaże je przyjaciółce. Fleisher przystał na ten dziwny układ, ale podczas późniejszych rozmów telefonicznych nalegał, by przekazać mu bezpośredni kontakt do Dianne. Kobieta jeszcze przez jakiś czas zwodziła Fleishera, w końcu jednak wszyscy przekonali się, że prawdopodobnie wymyśliła sobie postać przyjaciółki imieniem Dianne, w celu zwrócenia na siebie uwagi.

***

We wrześniu 1957 roku służby bezpieczeństwa przeprowadziły nocny nalot na farmę w pobliżu Horsham (Pensylwania, USA). Przesłuchano cztery osoby w sprawie zabójstwa chłopca w kartonie. Dokładna lokalizacja gospodarstwa i tożsamość zamieszkujących tam osób nie zostały ujawnione. Po przesłuchaniu wszyscy zostali zwolnieni.

***

W 1965 roku zbadano możliwość, że martwy kilkulatek mógł być imigrantem. Tłumaczyłoby to fakt, dlaczego w żadnym z okolicznych szpitali nie znaleziono aktu urodzenia i odcisków stóp tego dziecka. Śledczy przejrzeli blisko 11 200 fotografii paszportowych. Wreszcie znaleźli zdjęcie węgierskiego chłopca całkowicie przypominającego malca w kartonie. Po przybyciu do miejsca zamieszkania rodziny chłopca (Karolina Północna, USA) okazało się, że ten bezpiecznie bawił się na podwórku.

***

W lutym 2002 roku businesswoman z Cincinnati (Ohio, USA), zwana dalej M., skontaktowała się ze śledczymi za pośrednictwem swojego psychiatry. Twierdziła, że jej matka kupiła chłopca w kartonie od jego rodziców w lecie 1954 roku i poddawała go fizycznym i seksualnym torturom przez dwa i pół roku. Następnie w przypływie wściekłości zabiła dziecko po tym, jak zwymiotowało w wannie (podobno chłopiec zjadł upieczoną fasolę kilka minut wcześniej). M. opowiedziała tę historię swojemu psychiatrze już w 1989 roku, jednak odmówiła wówczas skontaktowania się z policją.

W maju 2002 roku detektyw Tom Augustine oraz śledczy z Vidocq Society, Joseph McGillen i William Kelly, udali się do Cincinnati w celu przeprowadzenia rozmowy z M. w biurze jej psychiatry. Rozmowa trwała trzy godziny. M. powiedziała, że mieszkała w Lower Merion w Pensylwanii w latach 50-tych. Jej matka była bibliotekarką, ojciec nauczycielem przedmiotów ścisłych. Kobieta stwierdziła, że nieznany chłopiec miał na imię Jonathan, był wątły fizycznie, upośledzony umysłowo i nie mówił. W sierpniu 1954 roku, kiedy miała 10 lat, matka zabrała ją do nieznanego domu, gdzie kupiła chłopca. M. zeznała, że była regularnie wykorzystywana seksualnie przez matkę. Jonathan również. Malec miał przez dwa i pół roku przebywać w piwnicy, spać w pustej lodówce pośród zakurzonych koszy na węgiel i używać odpływu podłogowego jako toalety. Dziecku nigdy nie pozwolono wyjść na zewnątrz.

Według M., po tym, jak jej matka zabiła Jonathana w lutym 1957 roku, obcięła mu włosy, by ukryć jego tożsamość. Natomiast sama M. przycięła chłopcu paznokcie. Następnie obie owinęły ciało w stary koc, włożyły do bagażnika samochodu i pojechały do Filadelfii, szukając odpowiedniego miejsca na pozbycie się zwłok. W końcu dotarły do Susquehanna Road, mało uczęszczanej wiejskiej drogi w Fox Chase. M. przypomniała sobie, że kiedy wraz z matką próbowały wyciągnąć ciało chłopca z bagażnika, jadące w ich kierunku auto niespodziewanie zatrzymało się. Zza szyby wyjrzał mężczyzna i spytał je, czy nie potrzebują pomocy. Obie szybko odwróciły się plecami, celowo zasłaniając tablicę rejestracyjną i nic nie odpowiadając. Po chwili mężczyzna odjechał (co istotne, relacja M. prawie idealnie pokrywała się z poufnym zeznaniem przejeżdżającego mężczyzny, który zgłosił ten incydent na policję niedługo po odkryciu ciała chłopca w kartonie w 1957 roku). M. i jej matka pospiesznie wyjęły zwłoki malca z bagażnika i umieściły w dużym, kartonowym pudle, wypatrzonym kilka metrów dalej. Jaką rolę w całej tej makabrycznej zbrodni miał odegrać ojciec M.? Tego śledczy nie ujawnili.

Zeznania kobiety wydawały się całkiem wiarygodne, detektywi pozostali jednak sceptyczni. Chodziło o to, czy M., w związku z problemami natury psychicznej nie sfabrykowała całej historii. Rozpoczęto w każdym razie intensywne dochodzenie w celu zweryfikowania autentyczności przekazanych przez nią informacji. Ostatecznie śledztwo spełzło na niczym.

***

Jednym z podejrzanych w sprawie był też Edward J. Posivak, zatrzymany początkowo w związku z tajemniczym zniknięciem młodej zamężnej kobiety, z którą się spotykał. W samochodzie mężczyzny znaleziono wycinki z prasy poświęcone chłopcu w kartonie. Posivak stwierdził, że materiały te otrzymał od krewnych. Zaprzeczył jakoby miał cokolwiek wspólnego ze śmiercią dziecka. Poddał się również testowi na wykrywaczu kłamstw. Wyniki były negatywne.

***

Kolejnym podejrzanym był 18-letni John Powroznik, który zeznał, że odkrył zwłoki chłopca w kartonie w weekend, 23 lub 24 lutego 1957 roku, wracając do domu z koszykówki. Był jednak tak przerażony znaleziskiem, że nic nikomu nie powiedział. Nastolatka szybko oczyszczono z podejrzeń.

***

Sześć osób zidentyfikowało martwego malca jako ośmioletniego Terryego Lee Speecea, który mieszkał z ojcem w Camden (New Jersey, USA) przez sześć tygodni poprzedzających 23 lutego 1957 roku. Wydano nakaz zatrzymania ojca chłopca. Matka Terryego, która nie widziała dziecka od około roku, zidentyfikowała chłopca w kartonie jako nie swojego syna. Dziadkowie ze strony matki również potwierdzili, że chłopiec w kartonie nie jest ich wnukiem. Kilka tygodni później odnaleziono Terryego Lee Speecea i jego ojca, w Ardmore (Pensylwania, USA). Oboje byli cali i zdrowi.

Zakończenie

Sprawa chłopca w kartonie do dnia dzisiejszego wzbudza głębokie poruszenie. Kiedy w lutym 1957 roku odkryto zwłoki dziecka, policja zakładała, że jego tożsamość zostanie bardzo szybko ustalona. Setki tysięcy plakatów z wizerunkiem kilkulatka rozwieszono w całej Filadelfii i okolicach. Plakaty rozprowadzono również wśród tysięcy placówek policyjnych w całych Stanach. Śledczy pracujący przy sprawie w 1957 roku, ubrali nawet martwego chłopca w typowe dziecięce ubranie w nadziei, że ktoś go rozpozna. Tak się jednak nie stało.

Kim był chłopiec w kartonie? Czy jego śmierć była nieszczęśliwym wypadkiem, czy okrutnym, umyślnym zabójstwem? Kto i dlaczego go zabił? Dlaczego nikt nie zgłosił jego zaginięcia? Czy prawdziwa tożsamość tego malca kiedykolwiek zostanie odkryta, czy już na zawsze pozostanie Nieznanym Dzieckiem Ameryki?

Powyższe pytania zmuszona jestem pozostawić bez odpowiedzi.

25. Oryginalny plakat z wizerunkiem chłopca z marca 1957 roku. 26. Chłopiec ubrany przez śledczych w typowe dziecięce ubranie w nadziei, że ktoś go rozpozna. 27. Chłopiec ubrany przez śledczych w typowe dziecięce ubranie w nadziei, że ktoś go rozpozna. 28. Obrażenia kończyn dolnych chłopca.
29. Ślady stóp chłopca. 30. Pogrzeb chłopca. 31. Pogrzeb chłopca. 32. Pogrzeb chłopca.
33. Pogrzeb chłopca. 34. Pogrzeb chłopca. 35. W listopadzie 1998 roku szczątki chłopca ekshumowano w celu pobrania próbek do badań DNA. Ponownie pochowano go jako 'Nieznane Dziecko Ameryki'. 36. W listopadzie 1998 roku szczątki chłopca ekshumowano w celu pobrania próbek do badań DNA. Ponownie pochowano go jako 'Nieznane Dziecko Ameryki'.
37. Kryminalistyczna rekonstrukcja twarzy dziecka. 38. Rodzaj kołyski, którą sprzedawano w kartonach takich jak ten, w którym odkryto zwłoki chłopca.
Opisy do powyższych fotografii:
25. Oryginalny plakat z wizerunkiem chłopca z marca 1957 roku.
26-27. Chłopiec ubrany przez śledczych w typowe dziecięce ubranie w nadziei, że ktoś go rozpozna.
28. Obrażenia kończyn dolnych chłopca.
29. Ślady stóp chłopca.
30-34. Pogrzeb chłopca.
35-36. W listopadzie 1998 roku szczątki chłopca ekshumowano w celu pobrania próbek do badań DNA. Ponownie pochowano go jako "Nieznane Dziecko Ameryki".
37. Kryminalistyczna rekonstrukcja twarzy dziecka.
38. Rodzaj kołyski, którą sprzedawano w kartonach takich jak ten, w którym odkryto zwłoki chłopca.

Opracowała Paulina. Na podstawie informacji zawartych w serwisie America's Unknown Child.

Aktualizacje

Linia

18.04.2018:
• Aktywacja komentarzy
17.04.2018:
• Nowa ankieta
16.04.2018:
• Inne teksty: Chłopiec w kartonie (Boy in the Box)


Ankieta

Linia

Po które z wymienionych gatunków książek sięgasz najchętniej?

Literatura faktu, reportaż
Prawo
Autobiografie, biografie
Kryminał, sensacja, thriller
Fantastyka, horror
Wszystkie


Baza linków

Linia

Mordercy.jun.pl
Kryminalistyka.fr.pl
Zbrodnia.com
Detektywistyczny.net

Art148.pl

© 2006 - 2018 ART148.PL NETWORK. WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE.
Statystyki serwisu